• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

ciężaróweczki po in vitro

reklama
Z tym pasztetem to jest tak ze w ogóle nie wolno, nie chodzi o ilośc. Bo moze zawierac taksoplazmoze lub listerioze wiec wystarczy bardzo mała ilośc do zarażenia. A kobiety w ciazy sa 14 razy bardziej narażone na zarazenie. Ale mozna domowy pieczony podobno, no i tez najlepiej bez wątróbki.

Ja sie przyznam ze zjadlam 2 razy w ciazy ale taki bez dziadowych dodatków, i z królika pieczony.
 
Ja jutro ide na 4d i juz dawno synka nie widzialam az sie doczekac niemoge . Mam nadzieje ze z nim wszystko ok. A co do samego USG mysle ze mozna miec fajna pamiatke malucha z brzucha . :) zawsze robilam zwylke bo przeciez wczesniej to bez sensu jak jest taki tyciulek ale teraz mozna zaszalec .
 
reklama
Ale że niby dlaczego tego pasztetu nie wolno? pierwsze słyszę :eek:

USG 4D fajna sprawa tylko faktycznie trzeba mieć trochę szczęścia i maluch musi chcieć współpracować. Ja płaciłam 200zł a normalnie płacę ok. 140-150 za wizytę z usg więc różnica niewielka, tylko tyle że ja robiłam u swojej prowadzącej więc nie był to dla mnie w sumie dodatkowy wydatek tylko trochę droższa normalna wizyta.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry