Lisska, gratuluję synusia ;-). Ja mam przeczucie co do dziewczynki, ale zobaczymy za tydzień na wizycie, może się nam ukaże
łóżeczko jakie kupujecie, jest takie jak ja chciałam

Ale ze względu, że koleżanka mi oddaje, to nie kupuję, no i ona chyba miała zwykłe, nawet nie wiem jaki kolor. No ale darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda
Kotuska, ja też się obawiam mówić. Nie obchodzi mnie reakcja innych kobiet - pacjentek, ale jeśli personel nie uznaje in vitro to może być kłopot rzeczywiście. Jeśli nie będę miała innych wskazań do cc, to chyba nawet nie będę mówić, że po in vitro. Chociaż w karcie ciąży mam wpis. poza tym u mnie w szpitalu jest często tak, że położna która ma dyżur, to i tak decyduje o sn, lekarze też jakoś nie są chętni do cc. No chybaże jest jakieś poważne wskazanie. Ale jak np. strach przed sn, to mogłabym sobie 2 ręce odciąć, że nie zrobią cc.
Aisa już czujesz kopniaczki? o kurczę, ale zazdroszczę. Ja to poczuję chyba dużo później
a o ubrankach 50 nawet nie pomyślałam. Ale te 50-tki jak coś kupię na miesiąc przed porodem, bo jeszcze dużo może się zmienić.
Sylka, mam nadzieję, że plaienia przejdą wreszcie. Dziwne, że leków żadnych nie dają. To mi w szpitalu lekarka powiedziała w 5/6tc, że nie dostałabym żadnych leków, bo ciąża albo się utrzyma albo nie, to zależy od natury. No ale nie na tym etapie. Coś na podtrzymanie chyba powinnaś dostać. Najlepiej to niech krwawienie ustanie i wrócisz spokojnie do domu.