Bziumelka, nam tez mówili w szkole żeby nie panikowac tylko spokojnie czekac. Jak chcesz troszke przyspieszyc to moze kapiel gorąca?
Do szpitala najlepiej jechac jak skurcze są co 15 minut. Zaoszczedzisz sobie wizyyty na patologi bo od razu na porodówke wywiozą.
Kasik,nie ma co panikować. Nie warto jechac szybciej do szpitala bo położą Cie na patologii i tak sie bedziesz snuc od łozka do łazienki/prysznica kompletnie bez sensu. Lepiej juz w domu w swojej wannie polezec, pochodzic w domu, poodychac przeponowo z mężem a jak skurcze co 15 minut wtedy do szpitala. No chyba ze wody odejdą to wtedy tez od razu jedziesz. Tak mnie w szkole rodzenia uczą.
Uczą nas tez jak rodzic- czyli pozycja do rodzenia-nogi mocno rozszezone, łapiemy sie pod kolanami albo za łydki - generalnie jak nam wygodniej wdychamy powietrze i jak jest skurcz party trzymamy to powietrze w płucach,broda do klatki piersiowej i mocno przemy.W szkole oczywiscie narazie uczymy sie tego wstrzymywania powietrza i wcale nie jest to proste.Skurcz trwa srednio 40 sekund i trzeba 3 razy tak wstrzymywac, przec i oddychac. I niby jak sie to dobrze zrobi to max na 2 skurczu rodzimy. ;-)