• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

ciężaróweczki po in vitro

Marcysiowa maz uspokaja caly czas ale ja widze co jest grane i jak jest, faktow sie nie zmieni. A co do czekolady- jem duzo slodkiego ;-) to wszystko przez to lozysko, ale nadal nie czuje takich super mocnych tych ruchow.
 
reklama
Aishawiele ludzi ma problemy z kasą i boryka sie z probleme jak sobie poradzić finansowo. Głowa do góry jakoś sie poukłada.
Ruchami sie nie martw- nie zawsze są bardzo regularne, a wiesz na której scianie masz łożysko? bo jak na przedniej to też moze osłabiac odczówanie ruchów. Przesyłam pozytywną energię:)
 
Aniołeczek tak na przedniej ścianie. Niby do tej pory jakoś to było, ten miesiąc przyniósł zaległości, bo mąz bez tej pracy, ale na serio gdyby nie jego rodzice to nie wiem co by było....wiem ze mi przejdzie lada dzien i sie podniosę jak zawsze, ale tak bardzo bym chciała, żeby w końcu było po mojej mysli...
 
Witajcie :)

Coleta - super że wszystko jest ok :) Gratuluję! A miałaś normalne usg czy to 3d/4d?
Aisha - głowa do góry - u nas tez jest ciężko - co prawda oboje pracujemy - ale budowę domu zaczynamy na wiosnę, kredyt do emerytury będziemy spłacać, musimy jeszcze zmienić samochód - bo jeździmy rozklekotanym struclem do którego nie zmieści się wózek (bliźniaczy!) do bagażnika... Plus setki rzeczy które kupić trzeba zanim maluszki się urodzą... Wszystko się ułoży - część zakupów rodzina i znajomi zrobią...
My robimy listę rzeczy które trzeba kupić - i chętni z rodziny/przyjaciół kupią parę rzeczy. I tak każdy coś chce kupić - a tak zakupy będą trafione i potrzebne :) Teraz jest zimno, smutno, szaro i ponuro a w Tobie buzują hormony. Głowa do góry :) Najważniejsze że Ty i Madzia jesteście zdrowe :)

A my byliśmy na badaniach. Lekarz jakiś taki nijaki był. Nie był zbyt rozmowny niestety - ale dokładnie pomierzył wszystko. Słyszeliśmy bicie serduszek - aż łezka się w oku zakręciła :)
Maluszki mają po 72 i 79mm (CRL). Łożyska oba są na przedniej ścianie brzucha - czyli ruchy słabiej będę czuła chyba - nie?
Filmik nagraliśmy, zdjęcia mamy. Strasznie się wiercił jeden z maluszków i lekarz musiał naprawdę się nagimnastykować żeby uchwycić wszystkie wymiary :) Fajne uczucie....
Tak właśnie myślimy żeby na te 3d/4d iść ale chyba właśnie w okolicy połówkowych badań.
Pobrali mi też krew na PAPPA. Myślałam że przy bliźniętach się tego nie robi - ale w sumie więcej za dużo badań niż za mało (i na NFZ :P )
Dzień był pełen wrażeń :-)
 
Aisha jedni mają łatwiej inny trudniej. My ledwo odbiliśmy się po procedurze. Na wszystko zbieramy teraz. A wydatków będzie tylko więcej.

Różyczka dobrze że u was wszystko dobrze. My wymieniliśmy auto ok 7 miesięcy przed podjęciem decyzji o procedurze i całe szczęście bo mieliśmy czym dojeżdżać ok 200km w jedną stronę. No i na szczęście byłam "przewidująca" i kupiliśmy Renault Grand Scenic. Wózek wejdzie bez składania.
 
No właśnie Marcysiowa - u nas tak jakoś się wszystko potoczyło że nie było kiedy wymienić auta. Też czegoś większego szukamy... Może jakoś na wiosnę/wczesne lato uda się coś kupić większego...
 
hej aisha, a dowiadywałaś się u urzędzie pracy jakie masz prawa do zasiłku? nie znam się za bardzo na tym, ale chyba coś tam ci się należy? a jak dokładnie było z twoim zwolnieniem z pracy? pisałaś już wcześniej, ale gdybyś mogła przypomnieć?
 
kretowinka no wiec nie moge sie zarejestrowac w urzedzie pracy, bo mam rente po tacie rodzinna..na szkole...niestety po oplatach szkolnych nie wiele z niej zostaje. Co do umowy to bylam na zleceniu 500zł brutto- bzdura! mialam obiecana umowe o prace...ale oczywiscie mnie wykiwał doktorek jeden:angry:wiec nie pozostalo nic innego jak po prostu sie zwolnic, bylam na zleceniu dla studentow wiec nawet skladek nie musial placic, a jakbym sie uparla ze w icazy mi sie nalezy kasa za l4, bo podobno tak sie da, to by mi placil od tych 500zl brutto, wiec nie wiele bym wziela, a zalezalo mi na tym zeby nie wiedzieli o calej procedurze itd, bo juz z jednej pracy wyalili mnie na zbity pysk....

A zasilek jest tylko dla samotnych matek albo dla biednych i nie mozna przekroczyc 351zl na osobe- smiech na sali. Poza tym te zasilki w Polsce to mozna o kant dupy potłuc....takie wielkie są. Szkoda tylko płaszczenia się przed durniami. Jak to jest, że w Niemczech rodzina moze utrzymac sie z samych zapomóg, remontowac dom, wziac kredyt na dom itd, a w Polsce czeka sie 7 lat na mieszkanie socjalne???? Koszmar:crazy: Dlatego powiedzialam, ze nie ma sensu plaszczyc sie przed prezydencikiem miasta, bo na serio mam kilku znajomych, jedni czekali 7 lat, druga czeka juz prawie 6 i nic, trzecia dopiero zaczyna sie starac ale tez chce wziac kredyt jak ją lekko mowiac zbyli, ale moja kochana bratowa, ktora pracuje w urzedzie miasta oczywiscie mieszkanie dostala w 3 miesiace nie?! co to za sprawiedliwosc sie pytam?!
 
Ostatnia edycja:
reklama
Różyczko - super, że wszytko ok.
Aisha - jakoś się ułoży! Wszystkie się martwimy, jak to teraz będzie. Ja chcę wrócić nawet do pracy, choć mogłabym na L4 siedzieć do końca, ale boję się utraty dochodów, zwłaszcza że ja jeszcze zatrudniam ludzi i jeśli stracę klientów, moi pracownicy/współpracownicy stracą robotę. Tak to jest jak się ma swoje firmy. Cieszę się ogromnie, że poczułam się lepiej i mogę iść się wykazać i dać odczuć, że ciąża i macierzyństwo nie oznaczają, że będę niewiarygodnym partnerem. Ja też mam kredyt na dom, OGROMNY kredyt, bo postawiłam sama dom po rozwodzie (mam go sama, bo ja nie jestem po ślubie i nie zamierzam go brać), z ratami ustawionymi pod dochody, które osiągałam dotąd. Jeśli je stracę, to stracę też równowagę finansową. Nie zamierzam też w jakikolwiek sposób czuć się zależna finansowo od ojców moich dzieci, a o ile mogę liczyć na pomoc i wsparcie rodziców w codziennym życiu, to na finansową nie. Oczywiście nie mówię, że mam gorzej od Ciebie - ale chciałabym Ci pokazać, że wszystkie się zmagamy z problemami i rozumiemy Twój strach. Ale ja sobie zawsze myślę, że jak trzeba zmierzyć się z trudnościami to trzeba i zawsze znajdzie się jakaś na to rada. Grunt, że masz bliskich, na których możesz liczyć. Może jeden rok będzie chudszy niż inne - ale potem na pewno odbijecie się od dna. Skończysz naukę, będziesz miała lepsze kwalifikacje, otworzą się nowe możliwości. Będzie dobrze. Moje doświadczenie wskazuje, że nikt nie jest tak zorganizowany jak młode mamy, więc na pewno szybko zaskoczysz na zawodowe tory i się poukłada.
Dziś wpadli do mnie znajomi i też im trochę swoich żali i stresów wylałam. Wiem, że trzeba te swoje obawy wygadać.
Ja w pierwszej ciąży często po kilka dni ruchów nie czułam. Jechałam spanikowana na izbę przyjęć na ktg i puszczali mi bicie serduszka. Nikt się nie dziwił w ogóle moim napadom strachu - widocznie to normalne, że kobiety jak nie czują ruchów jadą do nich się uspokoić.
Ja dziś miałam mega stres - jutro wyprawiam córce okrągłe urodziny, na które zaprosiliśmy jej wszystkich znajomych. Tymczasem ona źle się poczuła po szkole, wymiotowała i w ogóle była kiepskawa. No wizja grypy akurat w dzień, gdy ma się pojawić ok. 30 dzieci na imprezie była niezła, bo ja nawet nie byłabym chyba w stanie zatrzymać tej machiny, zawiadomić wszystkich, że przekładamy. No i tort już gotowy, jedzenie też... No ale wieczorem jej przeszło... Ufff.....
Pozdrawiam
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry