• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

ciężaróweczki po in vitro

Kretowinka to planujesz wesołą trójeczkę :-)

Ja moim dzieciom powtarzam, że jako że ich będzie dwójka to muszą być grzeczne, spokojne i cierpliwe. Jak na razie jak mój mąż przychodzi do domu to w brzuchu od razu spokój. Nigdy nie mam kiedy pokazać mu jak szaleją w środku bo cisza jest przy nim. powtarzam im, żeby po ciąży było tak samo.
 
reklama
hehe, marcysiowa, ach te piekne plany! wczoraj pani doktor mi mowila, ze jej maz tez bardzo chcial dziecko, i jak w koncu powila a maly okazal sie bardzo meczacy i placzliwy, to nagle jej maz musial do pracy zaczac chodzic na 7 rano, bo byl taki nawal roboty. troche sobie wczoraj pozwolilysmy po tych chlopach pojechac :-D
 
Ja nie mam mrozaczków. Z 8 komórek po trzeciej dobie rozwijały się tylko moje szkrabki i oba z nami zostały. Drugi raz już do inv nie podejdę, wiec raczej będę się cieszyć tym co mam.

Marcysiowa - poczekaj kilka tygodni - zobaczysz jak maluchy się zaaktywizują:-) U mnie też emek na początku narzekał, że nie może trafić na moment, kiedy maluchy kopią. Teraz mają takie dłuższe serie - po kilka, kilkanaście minut i Emek zadowolony jak kot leży z łapką na brzuchu :-D

Kretowinko - ja na razie uzgodniłam z maluchami, że mają czekać do 1 kwietnia :-) resztę będę potem negocjować.
 
Jestem po... nieprzespanej nocy (a jakże !!!), no i w końcu po USG prenatalnym - najważniejsza wiadomość: wszystkie badane parametry są OK. Maluszek, tak jak na ostatnim badaniu jest większy na swój "wiek" ale na razie nie zmieniamy terminu porodu. Dr troszkę musiała się nagimnastykować aby zrobić wszystkie pomiary bo się nam przekręcał i wiercił. Aktywny bąbel, nie ma co :-). Ale później zaczął z nami współpracować i całe USG było przez brzuch. Fajnie. Piękny widok. No i ma już paluszki. Mam masę zdjęć, oglądam i oglądam.
Po USG - oddałam krew na badanie PAPPA, zrobiłam też ogólne badanie krwi i moczu.

Marcysiowa, jeśli chodzi o szkołę rodzenia - ja pewnie pójdę. Różne są opinie ale dla mnie to pierwsza ciąża i poród więc nawet jak dowiem się jednej nowej rzeczy to będę zadowolona. A poza tym - oswoję się z tematem.

Różyczka, jak u Ciebie? Mam nadzeję, że wszystko OK!
 
Witam drogie Panie,
jestem licencjonowana położną i prowadzę badania na temat efektywności edukacji przedporodowej. Jest to bardzo ważny temat, ale niestety bardzo rzadko poruszany przez personel medyczny i stosunkowo niewiele jest danych na ten temat. W związku z tym bardzo proszę o pomoc i wypełnianie ankiet, ponieważ bardzo możliwe ze zdobyte dane pomogą dokonać bardzo ważnych zmian i ukazać braki w edukacji przedporodowej.

Ankieta - Ocena efektywności edukacji przedporodowej
 
Coleta! Super! Wczoraj było miło pod ta poradnią genetyczną, bo wszystkie panie zadowolone i szczęśliwe wychodziły z gabinetu.

My niestety nie mamy mrozaczków. A gdy wyszło, że jest 9 komórek pobranych, bylismy gotowi juz robić prawa jazdy na autobusy, bo byliśmy zdecydowani urodzić i wychować wszystkie. Stwierdziliśmy, że moja babcia miała 9 dzieci, jakoś je wychowała i wykształciła - więc i my damy radę :-)
 
Dzięki dziewczyny za odpowiedzi:) ja 8.01 mam usg genetyczne i gdyby coś było niejasnego to zrobimy krew ale jeśli bedzie ok to darujemy sobie.
ktoś pytał o *spam*- ja się tym syropkiem wyleczyłam u mnie zadziałał a ok5-6tyg byłam przeziębiona.
Dużo się dzieje na tym wątku a ja nie mogę zbyt często wpadać ale potem nadrabiam zaległości:) pozdrawiam wszystkie
 
czesc Wam kochane, madzialenak piekna beta! co do progesteronu to wydaje sie byc ok, ale nie wiem skad ten spadek, moze skonsultuj z lekarzem swoim, masz mozliwosc wyslania smsa? albo telefonu? sznurki no to gratuluje po raz setny!:-):-):-):-):-)

A ja...no coż,od 2 dni sobie ze soba nie radze. Dopadl mie straszny dól, rycze i zastanawiam sie jak to bedzie. Oczywiscie jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o kase...moj maz teraz miesiac siedzial na urlopie przymusowym, bezplatnym...na szczescie od pon idzie do pracy, ale zaleglosci sie porobily straszne. Nie wiem jak damy sobie rade jak urodze:-(ja bez pracy, bez macierzynskiego, bez niczego. on jedna pensyjka, marna, a wydatkow na prawde sporo. Mamy kredyt na mieszkanie, co miesieczne koszta znacznie przewyzszaja to, co zarabiamy. Poki co, jego rodzice nam pomagaja, ale teraz tesciowa tez byla jakis czas bez pracy, poza tym ja bym wolala miec to poczucie bezpieczenstwa, ze poradze sobie sama, a tego sie nie da powiedziec nawet w 1%. przepraszam, ze Was tak zadreczam, jedne przeczytaja, inne nie, nie wazne, po prostu musze sie wygadac. Martwie sie, nie chce zeby mojej coreczce na, ktora tyle czekalam i tez wykosztowalam, jednak ciezko bylo wyjac z kieszeni w ciagu miesiaca wyjac takie sumy pieniedzy, wiec i dlugi pozostawaly. boje sie jak cholera, tego, co bedzie. Do tego Madzia się nie za bardzo rusza ostatnio, prawie nie czuję kopnięć, a to już ponad 20 tygodni, podobno do 22t mają byc regularne, no zobaczymy. Jakoś tak smutno, mam nadzieje, ze mi przejdzie szybko.
 
Aisha jeśli idzie o Madzie to zjedz czekolady i będzie się ruszać. Jeśli idzie o pieniądze - każda z nas myśli jak to będzie. Ja też boję się jak sobie poradzimy. Jeszcze chcemy dom zacząć budować. Spokojnie. Porozmawiaj z mężem. Może Cie to uspokoi.
 
reklama
aisha trzymaj sie, wszystko sie ulozy zobaczysz. Dbaj o siebie i malenstwo. Ja jestem na lotnisku, dzwonilam jeszcze do dwoch innych lekarzy i upewnili mnie, ze lot samolotem mi nie zaszkodzi, wiec lece. Pozdrawiam
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry