No powiem Wam że wróciłam zdolowana .Jak opowiedziałam mężowi to się mocno wkurzyl i pojedzie ze mną na następne zajęcia i jak znów będzie coś przygadywac to powiedzial że jej nagada, ja niechce się wyklucac poprostu byłam też w takim szoku że nie mówiłam nic-wiem Gamon ze mnie .W życiu nie pomyślałabym że takie zacofanie jeszcze funkcjonuje, zresztą naprawdę nikt nie ma prawa tego oceniać. Zresztą ja myślę że Synek jeszcze się obroci a ona mówi że mam się nie łudzić-ja mowie do niej to okej co ma być to będzie-i ona taki wzrok na mnie , wrrrrr co za Babol
