• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

ciężaróweczki po in vitro

hej dziewczeta!
Ja juz po kontroli.. nie jest źle. Mój doktor zbadal szyjke sprawdzil szew i stwierdzil ze jest bardzo dobrze zalozony.. trzyma jak diabli. Do tego szyja ma 22 mm i rozwarcie wewnetrzne zeszlo sie i zamknelo! Maly juz nie wpukla sie w ujscie..za to Maksiu obrócil sie glowka w dól i jest naprawde nisko.. dlatego lezec musze nadal i to z pupa wyzej... do lazienki i na posilki moge wstawac jednak ja wole tylko do lazienki.. mysle ze mije lezenie pomoglo szyjce wrocic do lepszej formy. Maly wazy 730gr. lekarz twierdzi ze w normie a ja cos mysle ze troche mało :( Cala reszta wyglada dobrze! Lekraz powiedzial ze od 34 tyg moge zaczac chodzic :) huraaaa... jeszcze niecale 9 .. Akurat cale lato przeminie, ale gdzies mam to lato, dla Maksia dam sie pokroic
Milego dnia kochane! dziekuje za kciukasy! pomogly..

Gotadora apropos rocznika 74 to moj ulubiony :) mojego męza :tak::-) Potem najlepszy to 83 ;-) no 2013 naszych dzieciaczków !
 
reklama
Madzielanek no tak , Ty wtedy 38tc skinczysz wiec lada dzien moze Sebcio na swiat przyjsc :-)
Odzylam psychicznie po tej wizycie, kolejna za 2 tyg a dzien przed badania i obciazenie glukoza... bede musiala znalezc miejsce do lezenia w Medisonie na 2 h.... o Dżizes :szok:
 
Aduś mały??? Dla mnie duży właśnie, nawet na twoim suwaczku pisze, że 500g ma mieć, a ma ponad 700!!!! Toż to wielki chłop. Dobrze, że szyjka się zamknęła.

Spadam na weekend do rodziców i wam też życzę odpoczynku. Buziakki
 
1974? :-) Kiedyś dostawałam mandat, polocjanci spisywali dne z dowodu i jeden do drugiego mówi: o 1974, najlepszy rocznik.....
Aduś - super No i słuchaj na przyszłość koleżanek :-)
Ja po USg Lidka 3455. Trzeci stopień dojrzałości łożyska z licznymi zwapnieniami. Mam chodzić co dwa dni na ktg.
 
Aduś ciesze się,że wszystko dobrze :-) zresztą jakże mogłoby być inaczej :-) wagą się nie martw, bo Maksiu to na prawdę już duże dziecko :tak:

Misia ależ Twoja Lidka duża :-) super! ja poznałam już co to ktg, codziennie miałam ( dwa, trzy razy dziennie) badane serduszka i wydaje mi się,że moje maluszki tego nie lubią, uciekały od tych pelotów, mały potrafił kopnąć prosto w to urządzenie. W poniedziałek nie można było znaleźć małej, położna przyprowadziła drugie ktg, bardziej czułe i nic. Poszła powiadomić lekarza dyżurującego i po kilku minutach zrobili mi usg. Okazało się,że mała poszła na doł do braciszka ( bo on objął dół mojego brzucha) no i mogłam odetchnąć z ulgą, normalnie się przeraziłam,że znikła. W środę na usg dwa maluszki były zwrócone do siebie główkami :-)

no i znowu wyszło o mnie :-):-D:-)

a co do 74, to u nas w domu 2x74 :-)
 
Misia ale duza panna z Lidzi:tak: A co to jest zwapnienie w łozysku, nic groznego?

Milagros serio mowisz o lozku w Invikcie?? Fajnie by bylo... zadzwonie i zapytam..

Gotadora to juz od malego siostra sie za bratem chowa :-) wie co robi ;-) i widze ze imiona wybrane :tak: Czyj pomysl?
Mi nie robiono ktg bo to od 28 tyg podobno..

Powiem wam nie fajna historie tej dziewczyny z krwiakiem co ze mna lezala.. Kazano jej tylko do ubikacji wstawac, ale ona nic z tego sobie nie robila i ciagle gdzie lazila... pozatym chodzila.... na papierosa! brak slow! Mieli ja trzymac az krwiak zacznie sie wchlaniac, pisalam do niej wczoraj i oddzwonila do mnie...
usg jej zrobili ... i wyszlo jej wodoglowie dziecka, rozszczep kregoslupa i niewidozny zoladek, wyszla ze szpitala, nastepnego dnia na usg wodoglowie juz sie bardzo powiekszylo i dostala skierowanie na usuniecie ciazy :-( a jest w 23t....bardzo przykre, mimo iz nie dbala zbytnio o ciaze...ma juz trojke dzieci.. coreczka tej drugiej urodzonej w 26 yg zyje i przybiera na wadze takze ta historia konczy sie raczej happy endem
 
reklama
Aduś pierwsze imiona to raczej mój pomysł, ale z akceptacją męża, a on ma jeszcze pomyśleć nad drugimi imionami, bo chcemy aby miały po dwa

przez ten czas jak byłam w szpitalu to również zdążyłam usłyszeć preróżne historię, wiele dziewczyn musi leżeć; poznałam Ewę dla której lekarz nie zlecił od razu leków na ciśnienie i niestety nie udało się tego uspokoić - urodziła maleństow 900 g, więc maluszek jeszcze sporo czasu spędzi w inkubatorze. Czułam jak jej przykro,że jeden lekarz ( mój) potrafi od razu zareagować i skierować do szpitala, włączyć leki, a dla niej tak nie było. Największym szokiem dla mnie była pacjentka, która urodziła w domu w 34 tyg nie wiedząc że jest w ciąży, jakoś od razu wiedziałam że to ona nie wiedząc,że to ona, tak jakoś z wyglądu mi podpasowała na taką, ale o niej więcej to Marcysiowa może powiedzieć, bo jej się takie przerózne lokatorki trafiały. A i jeszcze Wam opowiem o tym jak do szpitala mnie przyjmowano - otóż nie było miejsc! w poniedziałek przyjęto prawie 40 pacjentek i we wtorek zazwyczaj wszystkie odsyłano gdzieś indziej. Jednak dla mnie zrobiono miejsce - dostałam łóżko z ortopedi i dostawili mnie do podwójnej sali, gdzie ponoć od 18 lat pani co sprząta nie widziała trzeciego łóżka :-D . Tak więc, alebo mój dr ma duże poważanie, albo że ja w trójkę chodzę, a może to dwa naraz powody - no ale grunt że mnie przyjeli. A wypisać mógł mnie tylko mój dr prowadzący, który pracuje na innym oddziale, także się na niego naczekałam, ale zjawił się, zbadał i wypisał - podobno jak jest jego pacjentka to nic nie zrobią bez jego wiedzy, no i tak się czułam nawet na obchodach, że co mojej osoby to oni nie chca się mieszać, zlecali tylko badania.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry