RedHotChiliPepper28
Fanka BB :)
Niewiarygodne. W sumie nie wiem czy sie smiac czy plakac...
Moja mama śmiała się ze mnie, bo jak rodziła mnie (28lat temu) i brata (21lat) to nie musiała zabierać nic poza koszulą i prywatnymi rzeczami kosmetycznymi typu pasta i szczoteczka do zębów, wszystko inne było :-)
jak dostałam jedzenie w pierwszy dzień to zapytałam czy przypadkiem czegoś tu nie brakuje, albo ktoś nie zjadł, bo dostałam suchą bułkę, suchą kromkę chleba, masło i pomidor KONIEC :-) i tak codziennie tylko wymień pomidor na: mielonkę, pasztet, ser w folii, jajko itp, a godziny posiłków 8-12-16, więc bez jedzenia, które przywozi mi mąż umarłabym z głodu. Stwierdzam, że lepiej rodzić w więzieniu, jeśli chodzi o jedzenia. A pielęgniarki wchodziły kiedy chciały, a jak spałaś to Cię budziły, ale się nie odezwiesz, bo wiadomo kto rządzi...