• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

ciężaróweczki po in vitro

reklama
Cześć dziewczyny, może tu któraś z Was mnie pamięta :) udzielałam się dość krótko na forum o in vitro w lipcu tego roku, @fredka84 wtedy odebrałaś swoją pozytywną betę :) a @nieagatka chyba jesteś z moich okolic i pisałaś mi o mojej klinice. Trochę się przypomnę i dokończę swoją historię -niedrożność jajowodu, drugi jajowód nie wiadomo czy sprawny, stan po leczeniu stanu przednowotworowego macicy,było ryzyko utraty macicy i w sumie ciągle się z tym ryzykiem liczę. Stymulacja przebiegała słabo, tylko dwie komórki, druga rzutem na taśmę zdążyła dojrzeć przed punkcja, podany zarodek 2BC, drugi zarodek zamrożony w 6 dobie w stadium 3BC. No i udało mi się! Zaszłam w ciążę! Ciąża była ciężka- krwawilam.w pierwszym trymestrze, wymiotowałam przez 3 trymestry, miałam problemy z szyjką i strasznie się bałam, ale też bardzo cieszyłam każdym kolejnym etapem. Od ponad dwóch tygodni jestem mamą najcudowniejszego synka 💙 urodził się przez CC, jest mi ciężko być mamą, to strasznie trudna rola, szczególnie tak na początku, poległam już z laktacją, nie jestem pewna, czy dobrze opiekuje się dzieckiem, ale z każdym dniem jest lepiej, robię, co mogę i kocham to dziecko nad życie ❤️
Nie wiem, czy czułabym się na siłach przejść to wszystko jeszcze raz, ale z drugiej strony może się tak wydarzyć, że ten stan przednowotworowy nawróci albo jeszcze gorzej i mam gdzieś z tyłu głowy presję czasu. I tak się zastanawiam, kiedy klinika by mi pozwoliła na kolejny transfer. Jeśli wrócę do pracy to pewnie zbyt prędko nie podejdę do transferu ponownie. Z drugiej strony, czy byłaby opcja, żeby zrobić go szybciej niż po roku.. Mój lekarz mówił o 8 miesiącach, jeśli wszystko się wygoi jak należy (jestem po CC) i badanie histopatologiczne wyjdzie mi dobrze. Ale mój lekarz to nie lekarz z kliniki.. na pewno zapytam i w klinice, jak będę już wiedzieć, że lekarz dał mi zielone światło, choć nie wiem jeszcze, czy zdecyduje się spróbować. Ale nie chciałabym przez zwlekanie stracić szansy na drugie dziecko i nawet już w ciąży pojawiła mi się ta myśl w głowie. Może wy macie jakieś doświadczenia w tym zakresie? :)
Ps. Dwadzieścia razy już chyba próbuje dodać tą wiadomość i nie działa 🙈 jak się potem doda samo 20 razy to wybaczcie 🙈
Gratuluje maluszka i podtiwiam za te przejscia po drodze.U nas bylo jasne ze po blizniakach wracamy po ostatni zarodek i lekarz od poczatku mowil,ze musze rok odczekac.Chodzi glownie o blizny po cc ktore potrzebuja czasu,zeby odpowiednio sie zrosnac.Zarodki ponoc lubia sie w nich lokowac,nie majac zbyt duzych szans na przezycie ze wzgledu na slabe ukrwienie w tym miejscu.Oprocz tego organizm musi odpoczac .Wiec nie bylo za bardzo dyskusji...potem doszedl covid ,zamkniete granice i w sumie minelo 19 miesiecy pomiedzy cc a kolejnym transferem.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry