Nie można się z tym zgodzić - w Polsce kościół kształtuje prawo dla wszystkich a nie tylko dla katolików. I to jest właśnie różnica między katolicyzmem w PL i ES. W Polsce katolicy rządzą a w Hiszpanii po prostu sobie mieszkają. Nawet jeśli któraś z nas osobiście nie doświadczyła utrudniania życia przez polskie państwo wyznaniowe to warto się rozejrzeć poza czubek własnego nosa: zakaz aborcji, bo papież tak chce, bezkarność dla przestępców seksualnych w sutannach, bo konkordat, brak praw dla par jednopłciowych, bo to grzech, brak refundacji in vitro bo to metoda nieakceptowaną przez kościół, sponsorowanie kościoła przez ogół obywateli. Mnie to bardzo dotyka nawet jeśli miałam tyle szczęścia, że jestem heteroseksualna i nie musiałam robić aborcji.
Co do tolerancyjnej i światłej Warszawy - marsz niepodległości, płonąca tęcza na Zbawiksie. Zapraszam do oglądania postępowych bohomazów w spółdzielczych blokach na Woli. I tak w Warszawie mamy lepiej, ale w tym wypadku to nadal źle.