Cześć dziewczyny,
Jestem aktualnie w 12 tygodniu ciąży. Jest ciężko...
Jestem nerwicowcem, a raczej się podejrzewam o to, ponieważ n A terapię nie chodziłam, do psychiatry również niez ale mam somaty i podejrzewam się o różne choroby przez co non stop się badam...
Chciałam zapytać Was dziewczyny czy miała, któraś z Was upierdliwe dolegliwości sercowe w ciąży? Tj arytmie non stop, skoki ciśnien, tętno jak u maratończyka?
U mnie arytmie to temat nr 1 od 10 lat, pomimo wielu holtterow, ekg mnóstwo razy, usg serca zawsze wszystko było ok. Natomiast w ciąży... Dramat, wszystko się nasilo, leżę w łóżku i czuje jak serce mi się potyka... Co nasila stres, emocje, zaraz napad skoku ciśnienia przez to mam. Do tego doszły mnie dziwne uczucia w okolicy serca, jakby klocia, zwalilabym to na nerwobole, ale czuję dziwnie rozlewajce się jakby ciepło, możliwe że nawet zimno, bardzo dziwne to jest i ciężkie do opisania w okolicach serca i lopatki z tyłu... Nie wiem co robić. Boję się, a jak to zawał? Choć robiłam dopiero mnóstwo badań, wyniki mam super, ale ostatnie ekg rok temu miałam... Czy któraś z Was tak ma lub miała? Szukam pocieszenia w tej patowej sytuacji