Dziewczyny,ja od środy się denerwuję.Tzn z dzieckiem wszystko dobrze,rozwija się prawidłowo,przybiera na wadze.Ale co idę na wizytę i widzę ciśnieniomierz to serce z automatu wali mi jak młotem,puls miałam 140! A ciśnienie 140/95. Normalnie mam uczulenie na niego...Za każdym razem mówię sobie,ba,jestem pewna,że będę miała wysokie ciśnienie,no i mam! Dodatkowo mąż miał problemy w swojej firmie,starszy syn doprowadzał mnie do furii swoim zachowaniem i chyba znów się skumulowało.Lekarka zapisała mi co prawda Isoptin 40,receptę wykupiłam,ale jeszcze nie skorzystałam.Chcę pożyczyć ciśnieniomierz od babci i sobie pomierzyc przez pare dni,czy faktycznie mam wyższe ciśnienie.A Isoptin to głównie na puls.Czuję,że się męczę szybciej i no mam dość wysoki.Zawsze ok 100 a przy pomiarze aparaturą to 110-140...czy któraś też ma takie jazdy z szybkim tętnem??Mnie to bardzo stresuje.A czy któraś z koleżanek brała Isoptin 40???