Hej dziewczyny, jestem tu nowa i mam nadzieję , że mi pomozecie. Mam 29 lat i od 5 lat staraliśmy się z mężem o dziecko. Na początku , przez pierwsze 3 lata nie umiałam zajść przez problemy hormonalne , gdy już zaszłam przeżyłam dwa poronienia. Za pierwszym razem naturalnie w 9 tygodniu, za drugim razem już miałam zabieg w 11. Ostatnie poronienie było w lipcu tamtego roku. Teraz jestem znowu w ciąży w 24 tygodniu. Do 20 tygodnia wszystko było dobrze, jednak miesiąc temu jakby coś się stało. Zaczęły się straszne problemy z snem , ogromne lęki , nie śpię już teraz prawie wogole zasypiam o 4,5 rano. Zapisałam się odrazu do psychologa, na jogę , chodze codziennie na spacer i dwa razy w tygodniu na basen, żeby coś robić i nie zamartwiać się non stop. Byłam u psychiatry i kazał brać mi na początku tabletkę basen zolpideme, niestety biorę je już tak często że jak byłam wczoraj przepisał mi serotoninę, tym bardziej że to już nie tylko problemy ze snem a są też lęki. Ginekolog sugeruje żeby spróbować się przemeczyc bo za 1,5 miesiąca i tak trzeba będzie pomału odstawić ten lek. Z dzieckiem jest wszystko dobrze ale cały czas się martwię czy nie będzie chore przeze mnie , przez to że zacznę brać te leki , cały czas czuje niepokój, zbliża się okres jak rok temu poroniłam i myślę że dlatego dopiero w 20 tygodniu to mi się przytrafiło. Dziewczyny też miałyście takie wyrzuty sumienia że zamiast się cieszyć z dzidziusia to nie wiadomo dlaczego sie martwicie i nie jesteście dobrymi matkami? Ja mam takie myśli i jak mówią że czas ciąży to najpiękniejszy okres to ja bym chciała żeby już był początek września. Pozdrawiam was