Wyśmiewanie nerwicy przyczynia się do jej pokonaniaJa wtedy siadam i mowie "bierz mnie ...co tak słabo..."z jednej strony daje przyzwolenie,z drugiej wyśmiewam...i o dziwo te ataki trwają wtedy krótko
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Wyśmiewanie nerwicy przyczynia się do jej pokonaniaJa wtedy siadam i mowie "bierz mnie ...co tak słabo..."z jednej strony daje przyzwolenie,z drugiej wyśmiewam...i o dziwo te ataki trwają wtedy krótko
Ewlinkal a jak tam dzidzia? Daje pospać w nocy?Wyśmiewanie nerwicy przyczynia się do jej pokonaniaA na ataki paniki jest sposób oddychania: powolny wdech i od razu powolny wydech (bez zatrzymywania powietrza jak przy relaksacji)
Justi86 przypomnij czy Ty w ciąży jesteś czy masz już bobo?Dziewczyny mnie dalej męczy, na kilka dni odpuscilo i znowu .... zaczynam wątpić w leki, myślę o zwiekszeniu asentry do 150 mg.
Dziewczyny dacie radę, wierzę w was! Mi tez bylo masakrycznie ciezko w ciazy o bobasek ma juz roczek i wlasnie łobuzuje w domku.
Mam juz dzieciaczka, niedawno skończył roczekJusti86 przypomnij czy Ty w ciąży jesteś czy masz już bobo?
Aaa już kojarzę.Chyba niedawno zwiększałaś do 100?konsultowałaś się z lekarzem?może ta 100 jeszcze nie zadziałała?no i dobrze żebyś poszla na terapięMam juz dzieciaczka, niedawno skończył roczek
A pracujesz normalnie? Czy zajmujesz się dzidzia jeszcze? Kurcze moze leki nie zaczęły jeszcze działać tak njak powinny. Pamiętam że ja jak przed ciążą bralam leki bardzo nieregularnie to lekarka mi powiedziała że to tak jakbym ich w ogóle nie brała.. więc może teraz organizm znowu potrzebuje czasu wiecejDziewczyny mnie dalej męczy, na kilka dni odpuscilo i znowu .... zaczynam wątpić w leki, myślę o zwiekszeniu asentry do 150 mg.
Dziewczyny dacie radę, wierzę w was! Mi tez bylo masakrycznie ciezko w ciazy o bobasek ma juz roczek i wlasnie łobuzuje w domku.
Bardzo CI współczuje, że dostałaś ataku paniki. Ale dziewczyny, pamiętajcie, że jednak większość z nas nerwicowców przed porodem i podczas niego zapominają o lękach (czytałam na ten temat) więc nie martwcie się. Ja bardzo się bałam, że zaczne panikować bo panikowałam długo przed porodem, a jak przyszło co do czego to po prostu się działa.
A skończyło się cc dlatego że nie chciałaś współpracować czy z innych względow?DziękiW sumie to prawda, że jak się zacznie to się działa, ale okropna jest ta niepewność zanim się zacznie.
Jeden lekarz zauważył jak ryczę i spytał czemu płaczę. Odpowiedziałam mu, że skurcze mi ustały i boję się, że nie dam rady urodzić i odeślą mnie albo, że będzie konieczna cesarka. A on że mam się nie martwić, że czasem kobiety rodzą 2 tyg po terminie. Niewiele mi te słowa pomogły. Najgorsze było to, że nie potrafiłam opanować płaczu i cała się trzęsłam. Dwie godziny chodziłam i gadałam przez telefon z rodziną. W sumie szlochałam im do słuchawki bez ładu i składu. Tak spanikowałam, że nie pomyślałam o tym aby poprosić o coś na uspokojenie.
A potem skurcze wróciły i się zaczęło, ale i tak skończyło się cesarką, której chciałam uniknąć.