reklama

co jesc, a czego nie

powiem ci, że pierwszy raz usłyszałam o tym tutaj...

w szpitalu ciężarnym dają serki topione ;)
oscypków i plesniowych nie - ale to pewnie z powodu kosztów :)

oj zbyt dużo muszę sobie odmawiać - a chyba nie jestem w stanie... zwłaszcza zwalczyć pepsi... :(
 
reklama
dziewczyny - nie dajcie sie zwariowac - jak macie ochote to wcinajcie - tylko ograniczcie ilosc i czestotliwosc :) ja tak robie - niczego sobie nie odmawiam - bo skoro mam ochote to czemu nie ? tak wiec podjadami ser plesniowy i pasztet i nawet zupki z torebki, nawet podpijam mezowi piwko czasmi - ale to wszystko to takie male ilosci - tak dla smaku; zawsze mowiono ze kawa jest szkodliwa - a ostatnio czytalam ze w ciazy nie powionno sie pic wiecej niz 2 filizanek dziennie - no i komu tu wierzyc ? ja pijam jak mam ochote :) zdaje sie na wlasne przeczucie ;D
 
całe szczęscie że nie cierpię kawy poza zbożową z mlekiem, też wcinam casami rzeczy ktorych jeśc nie powinny ciężarówki napewno powinnyśmy oszczędzić sobie fastfood a ja w piątek zjadłam największe frytki :-[
 
Ooo co do jedzenia to wam powiem że w pierwszej ciąży to wcinałam jak dzika, wszystko co się dało taki miałam apetyt...no i na efekty tego obżarstwa nie trzeba było długo czekac bo przytyłam porządne 30 kilo.... :( :(

No ale teraz juz tak się nie zapomnę....kolejnych 30 bym nie przeżyła..
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry