reklama

Co Potrafia Nasze Dzieci?!

A moje chłopaki, jeśli chodzi o upadki i siniaki, są różne. Wojciaszek był ostrożny i nigdy się nie obijał. A Staś idzie jak burza.

Dziś Stasiowi pomachała na pożegnanie moja mama i on potem ciągle tą rączką machał. Chyba załapał o co chodzi w "papa!" :-)
No i - nie wiem czy przypadkiem - ostatnio jak do mnie podchodzi to zaczyna "mamamamama". Nie wiem, czy on juz może to kojarzyć, czy to tylko takie dziamganie.
 
reklama
Ola dziś pięknie powiedziała mama bez marudzenia i płaczu bo zwykle tylko w takich sytuacjach narzekała i mnie wołała a dziś popatrzyła na mnie i powiedziała mama - jak fajnie :-) parę dni temu stanęła w huśtawce na stojaka się chciała bujać i tego samego dnia znudził jej się jeździk a że nie była przypięta to wypadła sobie górą prosto na głowę :confused:
 
Domiś juz ma pierwszy samodzielny kroczek za sobą.
Gratulacje!!! :-)
Mamoociku, Kasiau gratuluję ;-) cieplej się robi na serduszku kiedy takie maleństwo wola mama :tak:

Mój Jasio na razie staje przy kanapie puszcza się i łapie równowagę :tak: od wczoraj wspina się na tę właśnie kanapę a jak już wejdzie to jest taka radość jakby zdobył Mount Everest :rofl2:
 
Mi sie wydaje dziewczyny ze to mama to juz jest świadomie.

Michał coraz duzej sam stoi bez podparcia i dzis sam wstal na nózki nie trzymajac sie niczego - nie wiem jak to zorbil, on sam chyba nie wie, widziałam to przerazenie w jego oczach - matko co ja zrobiłem.
A stanie samodzielne ma juz tak opanowane ze jak sobie zapomni to nawet łapkami macha (takie podowojne papa) i nie upada ale jak tylko zobaczy ze stoi sam to hop na tylek. On jest straszny cykor i widac ze sie boi. Marysia byla inna - parla do przodu jak burza a on jest taki zachowawczy.
 
dziewczyny wasze maluszki też na paluszkach stają i chodzą? to niby na początku normalne ale troche to mnie martwi czy po dłuższym czasie nie wpłynie to jakoś na zniekształcenia stópek czy coś.:unsure: kochane bardziej doświadczone mamusie co wy na to?
 
reklama
Wojtutek stanął dziś sam bez trzymanki przez kilka sekund.
Byłam w szoku:szok:, a on też:szok:!
Potem klapnął oczywiście na podłogę i zaczął się śmiać:-D bo ja zaczęłam go wysławiać pod niebiosa:-)!!!

Ale słyszę, że już mamy pierwszego chodziarza - Gratulację Domiś!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry