Wczoraj w Braunschweigu gdzie mieszkaja rodzice Adama porwali male dziecko...Kobieta poszla na zakupy do Ikei...dziecko siedzialow wozku...Na chwile odwrocila sie gdzies bo cos tam ogladala,po chwili patrzy a dziecka nie ma w wozku...Narobila strasznej paniki...Zamkneli Ikee ale tam dziecka juz nie bylo...Pozamykali ulice...No i dziecko odnalazlo sie...Jechalo...w polskim aucie!!!!
Boze ,postawilam sie na miejscu tej kobiety...Strasznie mna to wstrzasnelo...Teraz bede jeszcze uwazniej pilnowac Noemi...Chwila nieuwagi i mozna stracic najwiekszy skarb jaki posiadamy...Jestem pewna ze w tej sytuacji peklo by i serce...