Sylwia, ja przeglądałam usg Wojtka i w 39 tyg. miał 3500 g, a urodził się 4240 g. Ja tam w te usg nie wierzę. Pewnie znów będzie waga ciężka.:-)
Kasiu, co do imienia jeszcze nie stanęło ;-) Nie wiem czemu jakoś ja się ociągam z pojęciem ostatecznej decyzji. Bo właściwie Marcin cały czas mówi: "No jak to jakie imię, Staś i na drugie Krzysztof" (po pradziadku i po dziadku). I czuję, że na tym się skończy.
Ell, powodzenia!