reklama

CZERWCóWKOLAND 2008--wątek glówny

CZERWCÓWKOLAND 2008

  • dobrze

    Głosów: 0 0,0%
  • że już jest

    Głosów: 0 0,0%

  • Wszystkich głosujących
    14
mata-kow - wynagrodzenie chorobowe w czasie ciąży to faktycznie 100%, ale nie ostatniego wynagrodzenia, tylko podstawy wymiaru - liczonej jako średnia wynagrodzeń z 12 miesięcy poprzedzających zwolnienie. Nawet jesli Twoje wynagrodzenie w tym czasie się nie zmieniało, to od lipca zmieniła się składka na fundusz rentowy - od 1 lipca wynagrodzenie netto więc było trochę wyższe niż wcześniej. Stąd prawdopodobnie wynika ta różnica. A to, jak długo jesteś na zwolnieniu, z Twojego punktu widzenia nie ma wpływu na wynagrodzenie - różnica jest tylko taka, że za pierwsze 33 dni zwolnienia płaci pracodawca, a od 34 dnia - ZUS ( i wtedy nie jest to już wynagrodzenie za czas choroby, tylko zasiłek chorobowy). Jeśli będziesz na zwolnieniu ponad pół roku - więcej niż 182 dni - to zamiast zasiłku chorobowego dostaniesz świadczenie rehabilitacyjne, ale zdaje się, że o tym była już mowa na którymś wątku.
 
reklama
Ja mam skomplikowaną sytuację;-) U obecnego pracodawcy pracuje od 1 czerwca, ale pierwszą wypłatę dostałam w lipcu już z ta niższą stawką. Poza tym od 1 stycznia znowu uległa zmniejszeniu składka i powinnam chyba dostać i tak więcej. Jestem ciekawa co z moją wczesniejszą praca na zlecenie. Czy ona tez wlicza się do tej średniej?
 
Pracodawca przez pierwsze 33 dni, potem ZUS. A jeśli dostałaś pierwsze wynagrodzenie na początku lipca za czerwiec, to znaczy, że teraz dostałaś wynagrodzenie za grudzień - czyli obowiązują wysokości składek z grudnia. Podobnie, pierwsze wynagrodzenie moim zdaniem powinno być trochę niższe niż następne - bo jeszcze nie obowiązywała obniżona składka.
 
a, chyba wiem o co Ci chodziło - jeśli pracodawca zatrudnia mniej niż 20 pracowników, to od 34 dnia choroby zasiłek wypłaca ZUS - w sensie "fizycznym", tzn. te pieniądze nie przechodzą przez pracodawcę. Natomiast jeśli pracowników jest więcej niż 20, pieniądze wypłaca pracodawca, ale ZUS mu je oddaje (dlatego napisałam, że najpierw płaci pracodawca, a potem ZUS - w sensie ponoszenia kosztów, a nie faktycznego wypłacania pieniędzy)
 
tylko że znajoma pracująca w tej samej firmie dostała wynagrodzenie większe, z uwzględnioną obniżką składki. To wszytsko naprawdę pokręcone :baffled: dzisiaj idę do ginki, da mi kolejne zwolnienie i jak zaniosę je do pracy wypytam w kadrach dlaczego tak mi wypłacili i czy cos ma do wysokości chorobowego mja wczesniejsza praca na zwolnienie. Troche boję się, że mnie wyrolują, bo nie siedzą w kadrach kompetentne osoby:wściekła/y:
 
Ja nawet nei wiem jakiej pierwszej wyplaty na L-4 moge sie spodziewac. Roznica moze byc wielka - poniewaz moja wyplata zawsze skladala sie z podstawy i prowizji - i tak w ciazy zawsze bylo placone: suma tego i tego...ale ja od poprzedniej ciazy nie wrocilam jeszcze do pracy...co oznacza ze srednia z ostatnich 6 mies przepracowanych w firmie obejmuje okres IV-IX 2005 :nerd: troche dawno to bylo...no pozniej po urodzeniu dziecka wybieralam urlop wypoczynkowy zalegly...a tak: L-4, macierzynski i wychowawczy i teraz znow bedzie L-4. Obawiam sie ze zaplaca mi 100 % samej podstawy - a to bedzie polowa normalnej mojej pensji...No ale zobaczymy
 
ja jestem na zwolnieniu i mam to szczęście,że moim szefem jest mój narzeczony :-D
Co prawda do pracy nie chodzę ale często załatwiam sprawy przez telefon.
Mam już stetoskop i jak na tą chwilę to od czasu do czasu jakiś bulgot się pojawia :-D
może ktoś wie jak tym się posługiwać aby było skutecznie?
 
no dobra przeczytałam wszystko i powiem wam ze taraz widze jak mialam konfortową sytuację w pierwszej ciaży. Mąz wracał z parcy o 16.30. Własne mieszkanie, remont skończony, mama i siostra do pomocy... A teraz - mąż jedzie do pracy do Wrocławia. Zostaje sama (będzie przyjeżdżał na weekendy). Siostra poszła do pracy. Mama mi pomoże co prawda więc choć tyle dobrze! A do tego chce zdawać na studia doktoranckie bo nie chce na razie wracać do pracy tylko posiedzieć z dziećmi.
Co do usg to ja mam na kazdej wizycie robione - miałam już 3 + 1 usg genetyczne. Wiec chyba jestem przodownicą. hehe

Ktos tu pisał ze badanie usg dopochwowe to okropieństwo. .... No cóż czekają nas jeszcze chyba bardziej "bolesne" rzeczy niz tylko badanie ;-)
Ja chyba nie idę do szkoły rodzenia. Wszystko pamietam z poprzedniej i z Marysi a poród to dla mnie na tyle okropne przeżycie że nie chce się nad tym rozpamiętywać tylko po prostu zapomnieć a nie wysłuchiwać jakie co cudne bla bla bla. I wg mnie szkoła bardziej powinna uczyc radzić sobie z bólem i depresją poporodową bo to akurat było to co im umknęło. No chyba ze szkoła była do kitu ale to była szkoła w szpitalu który zajął 1 miejsce w akcji Rodzić po Ludzku więc,...... no comments​
 
reklama
Hihihi Asiu u mnie też bulgotki :-D i słychać też ruchy maluszka,najczęściej tak 2-3 cm pod pępkiem bo z tego co widziałam z ginem na usg Mały ma tam dosyć często nóżki ;-) ale serduszko to już chyba wyższa szkoła jazdy :sorry2:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry