Przepraszam Was ze nic nikomu nie odpisuje - nic nie czytalam jeszcze i narazie chyba nie poczyatm
Napisze tylko co u nas
Wczoraj po 16 godzinach swiecenia Olga miala pobrana krew na poziom bilirubiny po czym poszla znow pod lampy. Wynik pokazal ze spadla z 14,2 do 13,2 i lekarka przyznala ze pomiedzy grupami krwi 0 i A zoltaczka przebiega silniej - zaproponowala abysmy odlaczyli lampy i poobserwowali ja do 17, dali organizmowi czas na samoczynna walke i przede wszystkim aby sie przekonac jak radzi sobie teraz bez lamp. O 17 aby znow pobrac krew i dalej zadecydowac czy pod lampy czy do domu. Nie chcielismy z mezem czekac bezczynnie 4 godziny i zadcydowalismy ze wypiszemy ja na wlasne zadanie - proszac jednoczesnie o mozliwosc dalszej fototerapiii do 17 wlasnie - by jeszcze troche ja ponaswietlac - i bez spr wynikow zabralismy ja do domku. To byla bardzo trudna decyzja - ale mysle ze dosc sensowna - biorac pod uwage teorie - norma zoltaczki u dzieci karmionych piersia to 14.9 a szczyt zoltaczki przypada na 3 dzien. Wczoraj byla 4 doba i napewno jak ja wypisywalismy - bilirubina spadla jeszcze ponizej 13 - bo ten wynik byl z rana - a od rana swiecono ja jeszcze 8 godzin
Dzis jest troche zazolcona spowrotem - ale urzedzano nas ze po zakonczeniu fototerapii tak moze byc. Dla swietego spokoju przeszlismy na dwie doby na sztuczne mleko i glukoze - bo taka taktyke mielismy rowniez z Jagoda ktora wypisali nam z bili 17 a po 2 dniach sztucznego karmienia sama spadla do 14
Zatem odciagam mleko i wylewam do zlewu - bo juz mam pol zamrazalnika zoltej siary - a jej z bolacym sercem daje sztuczne - ktore widze ze jej nei podchodzi - no ale jakos ciagnie
Mam nadzieje ze zoltaczka ustapi - trzymajcie kciuki
Pozdrawiamy