Ewuniu Dominisia na pewno już jest z aniołkami!
Dziewczyny, ja ostatnio w kratkę, ale wczoraj nas nie było w Wawie.
Miałam coś załatwić w rodzinnym mieście
i T. miał mnie tylko zawieźć na pociąg,
a Wojta do żłobka, ale skończyło się inaczej.


Były korki, spóżniłam się na pociąg, Wojtek pożygał się w samochodzie
więc się musieliśmy wrócić do domu.
W rezultacie T. wziął wolne i pojechaliśmy na obiadek w świętokrzyskie:-).
Dziewczyny nie pisałam Wam ostatnio, ale podjęliśmy ostateczną decyzję o wyjeździe z Warszawy. T. dostał pracę w łódzkim i w tym miesiącu się ewakuujemy.

Ja nie wiem jak to przeżyję!!!!

Będziemy mieszkali prawie u teściów, dopóki nie wykończymy domku!
A ja póki co będę dojeżdżała 2 godz. do Wawy do roboty codziennie!

Zawzięłam się i dam radę !
Lilka - cieszę się, że już jesteś w domku, dbaj o siebie!
Ja też miałam w dzieciństwie przepuklinę i chyba się sama wchłonęła,
ale pamiętam, że na wf-ie nie mogłam się wysilać
Idę ogarnąć to pobojowisko.