Na szczęście mam cudownych rodziców....bo na teściową nie mam co liczyć, wczoraj byliśmy z nią u takiej ciotki na urodzinach i ciotka powiedziała do niej, że teraz pewnie będzie paradować z wózkiem, a ona na to, że moja mama jest młodsza i będzie miała pierwszego wnuka, a ona już swoje wychowała (tak jakby dziecko syna nie było jej wnukiem). Mnie to w sumie pasuje, nawet bym jej dziecka nie zostawiła, bo jeszcze krzywdę mu zrobi - ona jest do wszystkiego chyba zdolna, skoro swoją drugą córkę (już nie jej pupilka) miała sumienie wyrzucić z maleńkim dzieckiem z domu i nie kontaktować się z nią aż do komunii wnuka (niestety dowiedziałam się o tym już po ślubie jaka ta kobieta potrafi być straszna). Sama siostra Męża mówiła, że jej syn ją "parzył" w ręce i miała go może ze dwa razy na chwilę na rękach. Za to moja mama jest super, będzie mi pomagać, z czego się bardzo ciesze, bo wiadomo, że z pierwszym dzieckiem zawsze strach...będziemy bawić Małą, pić kawkę i śmiać się z byle czego, a teściową będzie szlag trafiał na dole...zresztą o mojej rodzinie powiedziała, że jesteśmy popier... i nienormalni. A moja biedna mamcia na każde święta, uroczystości rodzinne ją zapraszała....dla mnie ona jest po prostu chora psychicznie, może to jeszcze nie jakaś psychoza, ale trzeba na nią uważać. Za rok się obronię z psychologii i lepiej żeby nie świrowała za bardzo, bo ją zamknę ;-).