reklama

CZERWCÓWKOLAND ;D - Wątek Główny

Dzięki dziewczyny.
Leżakuję, odpoczywam, łykam magnez i nie biorę na ręce Piotrusia. Takie "zaklinanie" rzeczywistości...

szopka jakby co, mam plan rezerwowy - ale niezbyt pewny :dry: Być może Solec. Dlatego wolałabym jednak wytrzymać - buehehe, jakby to ode mnie zależało :baffled:
Dzagud kciuki za Madzię, ależ ma się z tymi chorobami...

Miłego dnia wszystkim. I proszę dalej o kciuki... :sorry2:
 
reklama
Toska, Clemastin też Jej daję. A temperatury jak zwykle niet.:crazy: Już bym wolała żeby się porządnie wygorączkowała, ale ona oczywiście w ogóle nie pokazuje że jest chora - tylko ten cholerny kaszel. Pocieszam się, że w zeszłym roku też tak było - Madzia chorowała chyba 2 czy 3 razy pod rząd na jesieni, a potem całą zimę była zdrowa jak rybka.

A co do braku temperatury, to chyba Magda ma to po mnie, bo u mnie też o tempkę trudno. Pamiętam że w dzieciństwie brałam jakąś szczepionkę odpornościową - co 2 dni coraz silniejsza dawka. No i po tej szczepionce miało wystąpić ogólne osłabienie i wysoka temperatura prawie natychmiast. Ja po pierwszych dwóch dawkach temperatury nie miałam wcale, a po trzeciej - najsilniejszej było jakieś 37,3. Za to mój Wujo jak to brał mając lat 18, to go z przychodni do domu nieśli - chłopa 2 m. wzrostu, bo go złamało natychmiast temperaturą prawie 40 stopni i mdlał po drodze. Za to jak jestem już naprawdę chora i temperatura sięga 38 stopni to jestem umierająca.:-D
 
Esia trzymam kciuki za Bielański, ale jak wylądujesz na Solcu (który bardzo polecam), to będę mogła cie odwiedzić, bo to 2 minuty ode mnie:-p Widzisz nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło;-):-D
A poza ty mam przeczucie, że Małgosi wcale się nie śpieszy i spokojnie doczekasz, aż Bielański będzie czyściutki:tak:
 
Hej!!!
Esiu nic się nie martw wiesz przecież, że nasze kciuki potrafią zdziałać cuda :-p:-D

Ja dziś się na bóstwo zrobiłam :-p, poszłam do gina i pocałowałam klamkę :wściekła/y:
A w czawrtek specjalnie byłam sprawdzić czy będzie :crazy: dziś okazało się, że położna zapomniała kartki wywiesić :angry:
Pozostało mi tylko iść do learza rodzinnego i wyżebrać zwolnienie do końca tygodnia :sorry2:
A w czwartek czeka mnie rundka, najpierw gin, a potem medycyna pracy :baffled:
 
Esik buzolie:* ,kciukasy z mojej strony tez mooocno zacisniete:)

Toska fajnie ze sie odezwalas,nie mam komu pomamrac o moich neismacznych przypadlosciah hihi :P

Jolka mowisz ze fryzurke na darmo robilas:rofl2::-p,moj ginekolog lubi na ''mohikanina''heh:-D:-D:-DZnam paru ginekologow i mowie Wam to najgorsze zberezniki i zboki na swiecie:-D:baffled::-p,zazwyczaj w pozytywnym i zabawnym aspekcie:tak:

Dzagud jak Madzia?Lepiej?

Wiecie,myslalm ze bez antybiotyku w przypadku Meli sie nie obedze bo tak dlugo wszystko sie utrzymywalo bez takiego typowego powolnego ustepowania choroby,przez 8 dni masakra,a dzis niespodzianka,dziecko kaszlnelo moze z dwa razy ,nosek pusty:szok:...ciesze sie ze juz prawie po:-)
 
Dziendoberek:-)

Dzis wstalysmy z kurami bo 5.50:szok:Jestem nietomna ,Mela zreszta tez,zaraz chyba sie walniemy do wyrka:-pPisalam ze jak tylko wyzdrowieje to pewnie zacznie i wczesniej wstawac...no wykrakalam:wściekła/y:

Esia co u Ciebie? :***
Dzagud jak Madzia?
 
Esia pewnie śpi w najlepsze i ani myśli rodzić gdzie indziej niż w czystym bielańskim.

I my dziś od szóstej buszujemy:baffled: Znów jesteśmy totalnie niewyspani z małżem bo Czarek dostał w nocy temperatury po szczepionce -majaczył przez sen i trzymał się za główkę - chyba go bolała bardzo i tylko tulenie taty było w stanie ukoić nieco ból, a mama została jak zwykle skopana.
Zdjęcie brzuszkowi może dziś zrobię jeśli uda mi się odkopać w szafie aparat - a tak mi się nie chce robić żadnych porządków przed przeprowadzką.:sorry2: W ogóle nic mi się nie chce, a w szczególności wymyślać i gotować obiadów, biedna rodzinka na suchym prowiancie jedzie:zawstydzona/y:

Dzagud jak Madziulek?
 
reklama
Jestem, dotrwałam - ciekawe ile jeszcze :dry:
Pojedziemy do szpitala jakoś po południu, okaże się... Oczywiście, sms z dobrymi wieściami się pojawi, a jeśli ich nie będzie, to :wściekła/y:
toska wiesz, ja to zapraszam i do bielańskiego jakby co :-p
Olla cieszę się, że Melka lepiej :tak: I że obyło się bez antybiotyków :tak:
szopka Kochana, Ty masz pełne prawo, by Ci się nic nie chciało - i tak robotna jesteś jak nie wiem co! :-)
Biedny Czaruś... No ale takie dziadostwa poszczepienne się zdarzają :sorry2:
Ok, spadam i mam nadzieję, że następne wieści ode mnie będą inne :dry:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry