Dzagud
mamy czerwcowe 2007 Zadomowiona(y)
Esia trzymam mocno kciuki za dzisiejsze narodziny Małgosi. Żebyś już więcej nie musiała się denerwować!!!
Szopka, ja Ci i tak energii zazdroszczę - ja w ciąży nie jestem i też mi się nic nie chce. Choć wczoraj jeszcze na wieczór zrobiłam sałatkę tuńczykową, ale tylko dlatego że miałam dość dogadywania Małża że produkty się zmarnują.;-)
Olla - super że Amelce już przechodzi i jest lepiej.
Natomiast nie zazdroszczę takiego rannego wstawania. Dla mnie godzina 7 to jest chora pora, a jakby mnie dziecię - w zimie w dodatku kiedy ciemnica na dworze - budziło o 5.30, to nie wiem co bym zrobiła.
Madzia trochę lepiej, ale kaszle dalej. Wczoraj wieczorem już przez sen dostała takiego ataku że zaczęła się dławić. Na szczęście przeszło, zostawiłam na noc włączony nawilżacz, wzięłam Ją do wyra żeby w razie co być pod ręką i dla odmiany noc przeszła bardzo spokojnie.:-) Mam nadzieję że teraz już szybko przejdzie - dziś ostatni raz bierze antybiotyk i liczę na to że powtórki nie budziet.
Dzwoniła dziś do mnie Sorga - kazała wszystkich pozdrowić i ucałować, co niniejszym czynię.
Wypytywała o Was wszystkie, bo jak twierdzi nie ma czasu ani siły zaglądać na BB czy NK. Jak się ogarnie to zajrzy, ale kiedy to będzie to nie wiadomo.
Szopka, ja Ci i tak energii zazdroszczę - ja w ciąży nie jestem i też mi się nic nie chce. Choć wczoraj jeszcze na wieczór zrobiłam sałatkę tuńczykową, ale tylko dlatego że miałam dość dogadywania Małża że produkty się zmarnują.;-)
Olla - super że Amelce już przechodzi i jest lepiej.
Natomiast nie zazdroszczę takiego rannego wstawania. Dla mnie godzina 7 to jest chora pora, a jakby mnie dziecię - w zimie w dodatku kiedy ciemnica na dworze - budziło o 5.30, to nie wiem co bym zrobiła.
Madzia trochę lepiej, ale kaszle dalej. Wczoraj wieczorem już przez sen dostała takiego ataku że zaczęła się dławić. Na szczęście przeszło, zostawiłam na noc włączony nawilżacz, wzięłam Ją do wyra żeby w razie co być pod ręką i dla odmiany noc przeszła bardzo spokojnie.:-) Mam nadzieję że teraz już szybko przejdzie - dziś ostatni raz bierze antybiotyk i liczę na to że powtórki nie budziet.
Dzwoniła dziś do mnie Sorga - kazała wszystkich pozdrowić i ucałować, co niniejszym czynię.
Wypytywała o Was wszystkie, bo jak twierdzi nie ma czasu ani siły zaglądać na BB czy NK. Jak się ogarnie to zajrzy, ale kiedy to będzie to nie wiadomo.
Kurna bo Jak bym miala jeszcze raz WSTAC...to byly by ofiary. 
biedna mała :-(
Super mama ze mnie,niech mnie duuupa!
Zagość na trochę dłużej, bo ostatnio odnoszę wrażenie, że jestem jedną z nielicznych co jest ciągle non stop i bez przerwy, a reszta jak meteory. Aż się Wam w końcu znudzę i mnie wyrzucicie.:-(Szkoda że chłop stracił robotę, ale trzymam kciuki za lepszą i jej szybkie znalezienie. Wielkie buzi dla Suri!!! Niech nie choruje, bo to przechlapane.
miała być ładna sypialnia, a będzie ładny pokój antonkowy 