Gośka to poproszę - zapasowe by mi się przydały
Olla ja na samą myśl, że Małgosia wyląduje w szpitalu poczułam się chora

Wciąż trochę się boję - pewnie przejdzie mi po czwartkowej kontroli (oby...).
Jak się kiedyś spotkamy, to nawrócę Cię na koty - obiecuję

Mam 2 futra domowe, jedno bardziej walnięte od drugiego - no cud/miód
Dzagud kurka, no dziwnie Twoja noga wygląda

Mam nadzieję, że to nic takiego i szybko przejdzie
szopka podziwiam Twoją energię

Przyda Ci się za jakiś czas

;-)
toska rozgryzłam, bo sama nie przepadam

Wqrza mnie ta cała otoczka, szał przygotowań, a od kilku lat też szał rodzinnych ustaleń "kto, gdzie, kiedy"

A już sylwestra nie cierpię - przymus dobrej zabawy wqrzał mnie od zawsze ;-) Fajnie, że wyjeżdżacie - zazdroszczę... Też byśmy najchętniej myknęli tak jak w Wielkanoc - no ale to może za 100 lat ;-)
Cieszę się, że rączka w porządku

Na temat spacerków nie odpowiem - jeszcze nie wyszłam od powrotu ze szpitala (z wyjątkiem wizyty na zdjęcie szwów). Czuję, że jeśli na dniach nie wyrwę się z domu choć na krótki spacer, to oszaleję...
Emmila GRATULACJE!!! Oraz wyrazy szczerego współczucia - takie 2 w 1 ;-)
anielap przykro mi... Mam nadzieję, że ten specyfik szybciutko da efekty

Wystrzelanie bezmyślnych właścicieli psów popieram

Nie powiem, nie zazdroszczę im konieczności zbierania qp po pupilach, ale cholera - mają obowiązek! Tylko ze świecą szukać tych, którzy nie mają go gdzieś...
Muszę pochwalić się wczorajszym spontanem Piotrusia :-) Małż siedział na sofie i miał Małgosię na rękach, ja siedziałam obok, Piotruś latał po domu. No i nagle przyszedł się do mnie przytulić (często tak ma), to tak sobie zapytałam czy do dzidzi też się przytuli. A On bez słowa pięknie się przytulił

I to nie wszystko. Za kilka minut podleciał, nachylił się i cmoknął Ją w policzek

I jeszcze zrobił kizia-mizia po główce

A wszystko z szalenie poważną miną

Taki nam rośnie Synek - Starszy Brat
Ale nasmarowałam

A trwało to z godzinę

Kręgosłup i bark mi pękły od lulania, więc właśnie siedzę po turecku, Małą mam położoną na nodze, z głową na kolanie i podrzucam nogą - jak mi się jeszcze biodra rozsypią, może na rentę przejdę ;-)