elmaluszek
Amelkowo-Kesiowa mamusia
A u nas lichuteńko
Co chwile kozlarze wisza po sam pas,a ostatni posilek zostal zjedzony o godzinie 13

Co chwile kozlarze wisza po sam pas,a ostatni posilek zostal zjedzony o godzinie 13

Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.


oszaleć można z chorym chłopem
jak wracam do domu aż mi się płakać chce, istny sajgon zastaję
proszę by chociaż łóżko zaścielił, a on o takich pierdołach nie pamieta
wczoraj poprosiłam by chociaż poodkurzał w naszych pokojach (wiercił w ścianie, pył na wykładzinie, bo nie wiedział, że trzeba cuś położyć pod spód), a on odkurzać nie będzie, bo przecież OPIEKUJE się Antonkiem
paluchem nie ruszy, bo ma bojowe zadanie - opieka nad 19 miesięcznym synem
łapy mi opadają i jeszcze zdziwiony, że wieczorem jestem zmęczona. Po pracy jem szybko obiad i lecę z Antem na spacero - zakupy, wracamy po 3h, bawię się z młodym, później tata kąpie, ja ogarniam chatę, szykuję młodego do snu, karmię, usypiam i po 21 schodzę na dół, robię obiad na dzień następny i dalej ogarniam chatę ... idę do łóżka i zasypiam w sekundę, a ten się jeszcze dziwi, żem zmęczona
wczoraj mnie wkurzył na maksa, zapowiedziałam, że jak się nie będzie starał i się nie zmieni, będę rozważać rozwód ;-) to się jeszcze obraził
niech on już idzie do pracy, niech zdrowieje, bo ja mam dość takiej miękkiej kluchy leniwej 


my to raczej pomorze zachodnie ;-) na środkowe mamy troszku za daleko ;-) ale z drugiej strony nigdy nie byłam w Gdańsku, Sopocie, a Maciek mi obiecał, że kiedyś nas tam zabierze ;-) więc może jednak, jednak ... tyle, że my preferujemy noclegi razem z pełnym żarciem - wygoda urlopowa ;-)
chcemy tak w polowie lipca:-)
Z wyżywieniem wychodzi u nas prawie 260 zł za dzień. Ja znalazłam nowiutką kwaterkę niedaleko naszej zeszłorocznej, gdzie za pobyt bez wyżywienia zapłacę 130 zł za dzień za nas wszystkich, a drugie 130 zł na żarcie dziennie na pewno nie wydam. Poza tym ja to lubię jadać kiedy chcę i w różnych miejscach - a to rybkę a to zapiekankę a to normalny obiad...
)
No czasu trochę jeszcze jest.








Mój Stasiek natomiast maluje rzęsy moim tuszem
- tak przynajmniej twierdzi mój tata, który był jedynym świadkiem.