Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.



Ona tak skacze w łóżeczku że boję się że zaraz je zarwie

I jeszcze staje na głowie i robi fikołki

No cóż każdy ma swój sposób na zasypianie:-)
A już liczyłam na wiosnę... 

Ale teraz już Małgosia spokojnie spędza w nim czas
Jednak gdybym miała kupować, zainwestowałabym w taki z wibracjami, bo nie raz muszę zakładać nogę na nogę i kopać Małą w dupkę od spodu zapewniając Jej wibracje ;-) (najczęściej jest w leżaczku gdy jem przy stole - poza tym, czas spędza głównie w kojcu z rozłożoną matą z pałąkami).
Tylko ja jestem taki mięczak...?
Trzymam kciuki, żeby wszystko ułożyło się po Twojej myśli! 
No ale przestałam się puszyć, gdy po 1,5h zaczął się lekko irytować i kilka razy zamachnął na tamtego łapką
Niemniej, między nami mówiąc, uważam że tamten zasłużył, bo nie dość że nieźle Piotrka szykanował, to jeszcze limo wynieśliśmy
Takie są zabawy tych naszych 1,5 roczniaków 




Z dzieciarnią oczywiście. Jakieś wielbłądy, hipopotamy...
No sama nie wiem skąd mi to do głowy przyszło.

Zazdroszczę tych nocek, to musi być fajne uczucie być całkowicie wyspanym;-)
jeśli chodzi o zabawki to sytuacja podobna, co Zu weźmie do łapki ten jej zabiera.... i płacz (Zuzkowy)...


Nawet z dziećmi.


To Ci się udała panna.
I Magda też Ją wtedy leje, ale ja od razu reaguję i każę przeprosić i przeważnie to skutkuje. Zobaczymy jak będzie z innymi dziećmi. Bo Weronika to zawsze taka była, że cudzego bez pytania nie wzięła. A Magda....
???
Niby walentynek nie obchodzimy, ale chciałam aby choć uroczyście coś w domu zjeść. I musiałam oczywiście wziąć Małża pod włos, bo on twierdził że przecież nie obchodzimy i nic nie zamierza robić. Powiedziałam Mu więc z samego rana - głosem doskonale obojętnym, że ok, skoro mu to wisi i powiewa, to nie będę nic szykować tylko jadę z Magdą do Babci. Przetrawił rzecz w sobie i po chwili powiedział tylko "zostań w domu"... Ach, jak mój Mąż potrafi pięknie wyrażać uczucia....

Coz to za dziwna noc.Snilo mi sie ze poszlam z Amelka odebrac z przedszkola kolezanki corke(w szczecinie pamietam).No i chodzilam od sali do sali przez ponad godzine i nie moglam znalezc.Natknelam nie na smutnego Livcioka,ktory zostal juz sam z panią(ale zaraz znalazlam tą dziewczynke wiec nie wiem i poszlam)
Livcioka wygladal identyko jak nazdjeciach.Wieczorem spotkalam Goske-(tylko zapomnialam zapytac czy ją odebralas

).Wygladala calkowicie inaczej niz na zdjeciach,ale pamietam ze byla bardzo elegancka
Ot co mnie sie przysnilo.
;-)

Przynioslam z powrotem do salonu i bajki oglada.A mnie nada obiad robic dla ferajny;-)Milego dnia