reklama

CZERWCÓWKOLAND ;D - Wątek Główny

Witoooooojcie!!!!:-D Witamy się z powrotem. Jestem urąbana po pachy, choć podróż pociągiem - do tego w pierwszej klasie jest duuuużo lepsza niż autokarem.;-)Ma jednak jeden minus:baffled: dzieciaki zamiast siedzieć grzecznie na dupskach mogły wylachać się po całym wagonie, zaglądać do innych przedziałów i bawić się na całego - tym bardziej że obok były dwie dziewczynki w wieku 8 i 4 lata. Magda padła nam w autobusie w drodze do domu. A ja się prawie wypakowałam - zostały tylko do wypakowania tylko czyste rzeczy, a 1/10 brudnych już się pierze. Dobra, na razie zmykam, bo zamierzam przeczytać wszystko co nasmarowałyście podczas mojej nieobecności.
 
reklama
Dzagudku witajcie :-) Cieszę się, że podróż powrotna na plus w stosunku do w tamtą stronę ;-) Jak wakacje? Udane? Wywczasowaliście się? Fajnie że już jesteś :-)
jolka i jak grill? U nas udany choć męczący - dzieciarni w różnym wieku (Piotruś był najstarszy) było aż 5 :szok: Więcej lataliśmy pilnując, by się do grilla nie poprzyklejali niż grillowaliśmy :-D
Pora odpocząć nieco...
 
Ufff, ja to jednak jestem wytrwała, bo Was nadrobiłam w całości.:tak:Tylko teraz nie pamiętam co komu odpisać..:baffled: Mam nadzieję tylko że wszelkie choróbska wszystkim przeszły, a te co na wakacjach dobrze odpoczywają. Reszta niestety - nie dam rady odpowiedzieć...:-pA - Esia, z tego co pamiętam to moja @ po Magdzie właśnie tak wyglądała jak Twoja, ale tylko raz lub dwa. Zupełnie jakby organizm się "oczyszczał" po tak długim czasie. Potem wróciło do normy.:tak:
Co do wakacji, to odpoczęliśmy naprawdę super. Były to chyba jedne z naszych najlepszych wakacji mimo kibla w miniaturze.:-D Magda dawała pożyć i wołała o mleko dopiero między 8 a 8.30, więc byłam wyspana jak prosię. Mąż miał "dwa tygodnie dobroci dla żony", aż się śmieliśmy że coś mu odwaliło że taki dobry.:-p;-)Oby tylko nie skończyło się na tych dwóch tygodniach, niech Mu tak zostanie.....:sorry2::-D Pogoda była raczej z tych lepszych - więcej dni słonecznych niż pochmurnych. Towarzystwo Jolki i Jej chłopaków super! Jak wyjechali to sobie miejsca znaleźć nie mogliśmy. Jak Jolka pozwoli to załączę później zdjęcia - także z Nią i facetami. Dziewczyny "Mężów" zaakceptowały - zwłaszcza Weronika.;-)Jak na Nią patrzę to mi włosy dęba stają - nie pamiętam czy ja też się w tym wieku tak sztafirowałam do chłopaków.:szok:
A mnie wczoraj było bardzo ciężko rozstać się z morzem i z pożegnalnego wieczornego spaceru mnie Tomek prawie lassem wyciągał. A najbardziej mi będzie brak naszej drogi nad morze, pachnącej sosnami..... Hmmmm. Oby do następnych wakacji. Szkoda tylko że po drodze czeka nas ten cholerny remont.:baffled: Choć, może może w ciągu najbliższych kilku miesięcy uda się nam jeden myk i wtedy będziemy robić jeszcze większy remont..... Ale ciiiiiii..... nie zapeszam.;-)

Zmykam spać, bo moje towarzystwo już dawno legło a ja się uparłam Was przeczytać do końca.
 
Ostatnia edycja:
Dzagudku czekam na zdjęcia od Ciebie, bo oczywiście na naszych wakacynych zdjęciach mnie niet :confused:
A z kibelka się nie śmiej, bo Jacek nawet kąpielówki tam dawał radę założyć :szok::-D:-D
 
Witoooj Dzagutek - :-)Zdjecia widzialam i no fantastico!!!
Mile, ze jestes bo puuusto tu. :tak::-(

Elmaluszku - jak samopoczucie?

A ja sie niedzielnie witam z wami. U nas taaak: wszy powrocily:-( Wiec jestesmy oficjalnie wszyscy zawszeni (procz kota)...Znow szampon w ruch - z praniem masakra po cala posciel trza poprac a nam pralka siadla - nowa bedzie we wtorek:sorry2: Maluch mi sam sie nauczyl na nocnik jak Wam wczesniej wspomnialam i roobi.. Oficjalnie nocniczek stoi w lazience obok naszego kibelka i Su sobie tam kroloje:-D:tak:
Poza tym to ma faze na bawieniem sie jedzeniem. Nieee jestem wstanie Wam powiedziec gdzie znajduje resztki 'am'... Teraz rece zalamalam bo jogurtem zaczela 'podlewac kwiatek'...echh...

nio. ja urobiona w pracy - kilka mialam rozmow na pomocnika - i ... nikt mi nie podszedl. Chce zatrudnic jakiegos studenta lub studentke (wole jednak z facetami pracowac) ale nic...

Jutro jak dobrze pojdzie - i sie wyrobie z praca jade na plan filmowy filmu Bollywood - nie wiem jak sie to pisze wiec wybaczcie (nie chce mi sie teraz sprawdzac). Sasiad artysta z gory w nim gra i obiecal mnie wziasc na plan. Tyle, ze maaaaam powysylac z 10 paczek klientom i jak ja to zrobie w godzine:szok: (wyjezdzamy juz o 9 rano)... nie wiem.

Nio to tyle u nas - pieeekna pogoda idziemy za chwile nad morze.
 
Ostatnia edycja:
Anni-a juz lepiej Ci powiem:tak:Bardzo mnie uspokoilyscie:tak:Dzwonilam nawet do mojego wujka ktory tze mial takie badanie w tej klinice i tak jak Wy wspomnial o urlopach i ze jemu wyniki do 3 miesiecy przeciagali.:zawstydzona/y:Wiec jakosmi lzej.Konsultacje z lekarzem mam 30 wrzesnia i postaram sie nie zamartwiac:-p
Dzagudku-witojcie:tak:Pikne zdjatka,alez Was wychwalilam na zamknietym;-)Nie macie czkawki:-D
Esia-a co sie dzieje z oczkiem Malgoni bo mi gdzies umknelo(chyba przez ta glowe w chmurach:zawstydzona/y:)A co do prasowania to dla mnie kara;-)
Anielka-jak Zuzkowe kolanko,czy buciki sie sprawuja???
Przepraszam ze nie odpisuje ale musze troszke nadrobic:zawstydzona/y:
Poza tymi badaniami to u nas ok.Amelka juz odpieluchowana.tzn.zakladamy pieluszke na noc,ale przewaznie jak rano wstajemy to jest sucho i od razu robi siusiu na nocniczek.Pozatym nauczyla sie sama jesc zupe.Nie ma mowy zeby mama pomagala karmic.Sama i koniec.Teraz nie jest juz tak zle ale na poczatku to nawet majtki i skarpetki musialam przebierac po jedzeniu:-D
Wczoraj pojechalismy nad jeziorko i Amelka tak sie wyszalala z Madzia(mojej szefowej)ze po drodze do domu padla.Madzia natomiast usnela przed samym hotelem:-DWidac ze miedzy dziewczynkami zawiazuje sie juz więź!Od trzech dni mamy slonce wiec to chyba jest lato stulecia:tak::-D
W pracy tez ok,zadowolona jestem nadal;-)Jak mi sie jeszcze cos przypomni to napisze.Jak wroce z pracy to nadrobie troszke skrobne cosik wiecej.
Buziaki dla wsjech:tak:
aaaaaaa...Olla-matko jaka Ty laska jestes.Normalnie gratuluje zawziecia z odchudzaniem.Pieknie wygladasz.
 
Ostatnia edycja:
reklama
A z kibelka się nie śmiej, bo Jacek nawet kąpielówki tam dawał radę założyć :szok::-D:-D
Zdolniacha z niego :szok: Cóż, wygimnastykowany facet to skarb :cool2::-D
anni u nas w domu już się przyjęło "casus Suri" :-D Wczoraj zniechęciliśmy się po pół h, gdy Piotrek załatwił 4 slipki, właził w kałużę i robił ślady :dry: Postanowiliśmy zaczekać, aż sam się nauczy :-D Nie mam do tego nerwów :zawstydzona/y: a przecież krzyczeć nie wolno :sorry2:
Wojny z wszami współczuję - walczcie jak najzacieklej, żeby się jakieś gniazda po domu nie porobiły :szok:
elmaluszku z oczkiem to wciąż to samo - czekamy na zabieg udrożnienia dróg łzowych...
Cieszę się, że praca wciąż Ci się podoba - naprawdę miło się Ciebie czyta :-) No i fajnie, że Amelka ma koleżankę, będą psiapsiółki od niemal kołyski ;-)

A my po pierwszym basenie Małgosi :-) Nie powiem, dość złożone to logistycznie (bo najpierw Piotrek ma zajęcia, potem Małgosia) ale warto - Mała zachwycona :-) W miarę zanurzania się, banan na buźce się powiększał. Gdy woda doszła do szyjki, to już rechotała z uciechy :-) Kapitalne :-) I przy wychodzeniu był płacz ;-)
No a teraz ja ruszyć się nie mogę, takie pół h z niemowlakiem w wodzie to pewnie więcej niż 1h samemu...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry