Dzagud
mamy czerwcowe 2007 Zadomowiona(y)
A mnie dziś mój gad chce wykończyć nerwowo z tym urlopem. Zamiast iść z samego rana i załatwić - lub mieć pewność że nie dostanie, to On zawsze zdąąąąąąążyyyyy.
Strzela mnie kurwica, bo ja siedzę jak na gwoździach - sama urlop już wypisałam wczoraj i nie wiem - mam go wycofać czy nie. Już Go dwa razy poganiałam żeby poszedł, ale On najpierw dawał "kawę wypić" pani kurownik, a potem "no dooobra, do 11tej, no, do 12tej dam Ci znać".
Coby nie było jak w tym dowcipie: "panie dyrektorze, czy mogę prosić o 3 dni urlopu żeby pomoc teściowej przy remoncie? zwariował pan, dopiero pan urlop skończył, roboty kupa, nawet mowy nie ma! serdecznie panu dziękuję panie dyrektorze, wiedziałem że mogę na pana liczyć"
Strzela mnie kurwica, bo ja siedzę jak na gwoździach - sama urlop już wypisałam wczoraj i nie wiem - mam go wycofać czy nie. Już Go dwa razy poganiałam żeby poszedł, ale On najpierw dawał "kawę wypić" pani kurownik, a potem "no dooobra, do 11tej, no, do 12tej dam Ci znać".
Coby nie było jak w tym dowcipie: "panie dyrektorze, czy mogę prosić o 3 dni urlopu żeby pomoc teściowej przy remoncie? zwariował pan, dopiero pan urlop skończył, roboty kupa, nawet mowy nie ma! serdecznie panu dziękuję panie dyrektorze, wiedziałem że mogę na pana liczyć"

a poranek suuuuper, nie zazdroszczę


