Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
rozumiem, że chłopiec:-) wyślij mi na priv maila i kom
najchętniej pomidory i mięso by jadł
bez tego obiad stracony
no i "basia"(kiełbasa) zawsze robi furorę
dorośleje mi facet
no i pewnie taki postęp to nic wielkiego, ale sam już skarpetki zakłada
ogolnie to on leniwiec jest postępami ubieraniowymi
a tak nie jest. G ma humory czesto i nie wytrzymuje - nie nawidze tego. Bardzo mnie boli , ze ktos bez powodu psuje atmosfere w domu. 
Badz cierliwa. Prosze tu mi nei glodowac, tylko sie odzywiac jak trza. Wiesz, z takich nerwow choroby sie robia!
i zazdroszcze wlasnego domku. Ja tez z checia bym juz na swoim byla
No oki - moze Wam ponudze, ale troszke potem. Musze sie zabrac za ...roboteee...



Dobrze że już niedługo nasza październikówka - może wtedy odsapnę.

Chyba zacznę Magdę puszczać znowu w majtach i rajstopach po chałupie licząc że to pomoże - w końcu trochę czasu minęło, może już nie będzie się bać????
Powiem Wam, że myślę że dużo tu zawdzięczam buntowi dwulatka Magdy i Weroniki charakterkowi. Tomka mało szlag nie trafi jak idzie po Weronikę do szkoły i okazuje się że zgubiła kolejną rzecz, co mu radośnie oznajmia.
Od początku szkoły zdążyła już zgubić: klucz do szafki (znalazł się, a ja już zdążyłam 3 dorobić na wszelki wypadek), kurtkę (znalazła się) i buty (nie znalazły się!). No nic, muszę podumać o tych uspokajaczach. Szopka, waleriana to chyba nie, bo każdy głupi wyczuje na kilometr, ale faktycznie, jest melissa w tabletkach - gdyby mu tak to wkurszyć... myślicie że podziała takie podane w żarciu?
Za to mała cholernica żreć nie chce - wyszła ze żłobka i od razu obskoczyła bananka, a w żłobku nic do gęby nie bierze.
Walerianę w składzie odradzam, może powodować mdłości. I się kapnie ;-)
Ale tak zaglądam przelotnie.
Wciąż bidulka ma katar i kaszle. No ale przynajmniej na dwór już będziemy wychodzić, bo po ponad tygodniu zamknięcia w domu świruję bardziej niż powinnam...
Moja Ginka dała mi skierowanie na wszystkie podstawowe badania które się robi przy braniu prochów anty... I kurka, specjalnie pojechałam w sobotę, żeby nie musieć się znowu z roboty zwalniać. A tu dzwonią że w laboratorium im jedno badanie nie wyszło i mam jeszcze raz przyjechać na pobranie....
Cholera, mam nadzieję że rzeczywiście nie wyszło, a nie jest źle i trzeba sprawdzić raz jeszcze.
A i tak to sama radość.
