Dzagud powiem szczerze, że tak jak o tym piszesz, to chyba sporo problemów wynika z tego, że za dużo osób ze zbyt rozbieżnymi poglądami "wychowuje" Weronikę. Ona jest notorycznie rozpieszczana przez Twoją rodzinę + (to akurat masakra dla mnie) OŚMIELAJĄ się zwracać Ci uwagę na ten temat przy dziecku
No to czemu się dziwić, że mała ma problem z autorytetami i rozpoznawaniem, kiedy może dyskutować, a kiedy czas na proste robienie tego, co powinna
Dzieci (w każdym wieku) potrzebują jasnych zasad, powtarzalności i konsekwencji. No a o to właśnie trudno, gdy "kuchnia pełna kucharek" 
Wiem co mówię, bo w mojej rodzinie był podobny przypadek - silny wpływ na wychowanie dziecka przez osobę trzecią. I skutki opłakane...
Zastanów się może, czy nie lepiej by było dla Weroniki nieco rzadziej być "królową życia" u babci
No i może pora na poważną rozmowę z nimi...
Bo to akurat nie jest coś, z czego wyrośnie. Wręcz przeciwnie. Będzie się pogłębiało. Inteligentne dziecko skutecznie uczy się wykorzystywania sytuacji, Weronika już to opanowała. Jak będzie miała naście lat, to Ci zwieje do babci, bo "tam ją kochają". Sorki, że tak ostro, ale to trochę moja paranoja - wykrzywianie dziecka przez "trzecich" i bezradność rodziców...
toska oj miła wizja... Właśnie Małgosia ryczy
Zdarza się, że robi to przez sen, a ja schodzę na zawał...
No to czemu się dziwić, że mała ma problem z autorytetami i rozpoznawaniem, kiedy może dyskutować, a kiedy czas na proste robienie tego, co powinna
Dzieci (w każdym wieku) potrzebują jasnych zasad, powtarzalności i konsekwencji. No a o to właśnie trudno, gdy "kuchnia pełna kucharek" 
Wiem co mówię, bo w mojej rodzinie był podobny przypadek - silny wpływ na wychowanie dziecka przez osobę trzecią. I skutki opłakane...
Zastanów się może, czy nie lepiej by było dla Weroniki nieco rzadziej być "królową życia" u babci
No i może pora na poważną rozmowę z nimi...Bo to akurat nie jest coś, z czego wyrośnie. Wręcz przeciwnie. Będzie się pogłębiało. Inteligentne dziecko skutecznie uczy się wykorzystywania sytuacji, Weronika już to opanowała. Jak będzie miała naście lat, to Ci zwieje do babci, bo "tam ją kochają". Sorki, że tak ostro, ale to trochę moja paranoja - wykrzywianie dziecka przez "trzecich" i bezradność rodziców...

toska oj miła wizja... Właśnie Małgosia ryczy
Zdarza się, że robi to przez sen, a ja schodzę na zawał...
Ostatnia edycja:
Szkoda mi Babci, która jest ciężko chorą osobą i wizyty dziewczynek są dla Niej taką odskocznią od choroby i sprawiają Jej wiele radości - tym bardziej że wtedy czuje się taka potrzebna.:-(No i - przyznaję szczerze - jest to też moje wygodnictwo, bo jak Weronika tam jedzie, to ja dwa dni czuję że żyję - bez kłótni, awantur i ciągłego zwracania uwagi.
Po prostu uparciuch - i Toska ma rację, negocjator jak cholera.
Ciężko coś u Niej przeforsować, ale kocham Ją taką jaka jest - w końcu to moje dziecko.;-)
ale skończyłam dziś szyć poduchę dla Miśka (zamówił chyba przedwczoraj, zaczęłam i skończyć nie mogłam), więc sukces 


