Widze, ze z tym psem to dzielicie moj bol



- Sorki, ale nie ma to jak glupie psisko.
Ja ostatnio bylam u kolezanki na odwiedzinach a jej pies mimo ze owczarek niemiecki - choc chyba nie do konca 100%, to taaakk glupi ze szok. Ona ma bzika na punkcie tego psa wiec nic nie moglam powiedziec, ale to glupie psisko wielkie i ciezkie - non stop mi skakalo na brzuch. Normalnie odtracalam go a on jakby w ogole nie reagowal i lapskami po moim brzuchu. W ogole dostaje "swira" na widok kazdej nowej osoby i nie da sie tego bydlaka z siebie sciagnac...a ona nic na to. iWec mysle, ze w wielu wypadkach za zachowanie psa wspolwinni sa wlasciciele...

Ko mi - no nie zazdroszcze takich przezyc. Jesli chodzi o kotka - to pewnie wroci, ale moze byc ze tak powiem "w stanie blogoslawionym"...:-):-):-)
Powiem ci ze ja tez mam kotke i ja wykastrowalam bo takie szopki odchodzily w domu - ze albo ja albo ten kot. Kotki sa bardzo agresywne podczas rui - o czym ja nie wiedzialam...mialczala non stop - prawie az tak wyla - drapala wszystko...w ogole horror - myslalam ze ona poprostu ma taki charakter...a potem kolezanka doradziala mi ja wykastrowac...
teraz jest kochana i do rany przyloz...i nie ucieka. ;-)
(nie namawiam cie Bron Boze...) ale to moje doswiadczenie.
Jesli chodzi o kwiatka od Twojego ukochanego to cie rozumiem - mi tez bylo by przykro - ale faceci mysla inaczej i jesli mowiliscie bez prezentow - on najwidoczniej wzial sobie to do serduszka.
Esia - ale z ciebie ranny ptaszek fiu fiu ;-)