reklama

CZERWCÓWKOLAND ;D - Wątek Główny

:-Ddo mnie mama z tesciową wpadna na sprzatnko jak urodze:-D także będzie lśniło jak wyjdziemy ze szpitala :P a mama podobno bierze urlop na tydzien, ale u niej w pracy tak cięzko cokolwiek przewidzieć że się nie nastawiam;-)
 
reklama
oj Sorga chyba bym wolała ze szpitala nie wracać gdyby moja mama zaczęła mi garnki przestawiać :szok:;-)Ja nie planuję po porodzie odwiedzin najbliższej rodziny przez min. 3 tygodnie :-p
 
Moja mama fakt, ma takie zapędy ale teściowa ją pochamuje żeby się nie wtrącała :tak: co do pomocy po powrocie do szpitala, to mój Kot jest cięzko przerażony i boi się że sobie nie porzazimy- koleżanki z pracy go nastraszyły:dry:.
Po drugie mój plan mówi: mama może pomóc sprzatając, gotując robiąc zakupy i dając nam czas na zapoznanie się z maleństwem, to jest plan, tylko :confused:czy ja potrafie być na tyle asertywna żeby to wyegzekwować... ona się tak łatwo obraża:sick:No ale cóż pożyjemy zobaczymy
 
Fantazja, to Ty do tej pory się ukrywałaś że jesteś z Warszawy? A czemu akurat na Starynkiewicza?

Sorga, to zupełnie jakbym o mojej Mamie słuchała - też się łatwo obraża i jest jej od razu przykro, ale ona jak przyjechała do mnie, to zawsze miałam więcej sprzątania, bo jest straszną bałaganiarą. Ale jej przyjazd mi nie grozi, bo od czasu awantury u Babci moja Mama jest tak na mnie obrażona że nawet się nie dowiaduje jak się czuję, nie mówiąc o przyjeździe do mnie.

A co do opijania - to chyba wszyscy Tatusiowie tak mają.:-D Na szczęście mój po urodzeniu Weroniki i całonocnym opijaniu z kolegami na podwórku, oraz 2-3 godzinach snu, karnie zjawił się u mnie w szpitalu. Wyglądał jak zdjęty z krzyża i ledwo przytomny był, ale do żony i dziecka przyszedł!!!:-) Jak go zobaczyłam, to sama go do domu pogoniłam, bo mi go szkoda było - taki był "zmarnowany".
 
Dzagud - ano ukrywalam:-) A na starynkiewicza, bo po pierwsze moja kumpela tam niedawno rodzila i bardzo zachwala, a po drugie jak bylam tam na izbie w 12 tc z plamieniami to mnie bardzo fachowo i sympatycznie potraktowali. Po trzecie mam tu w miare blisko (z ursynowa) a bede pewnie taxi jechac, po czwarte - chodze tu sobie do szkoly rodzenia, ale to raczej konsekwencja trzech pierwszych punktow. Tak wiec wszystko przemyslane:-)
 
A co do sprzatania - ja bym w zyciu nie dala sprzatac u siebie ani mamie ani tesciowej. Nie lubie jak mi ktos po katach sie rozglada:-)

Tak w ogole to mnie maz wkurza coraz bardziej, bo juz czwarty dzien z rzedu gdzies lazi wieczorami:wściekła/y: Ponoc chce sie teraz wyszalec, bo ponoc pozniej bedzie uwiazany w domu...To co ja mam do cholery powiedziec:baffled::wściekła/y::baffled:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry