reklama

CZERWCÓWKOLAND ;D - Wątek Główny

reklama
A mnie naszły smutne nastroje po rozmowie z mezem jak ja wytrzymam tyle czasu bez niego ,jak trudno samemu dzielic smutki i radosci -moje serce jest smutne:-(
 
Kobitki, uważajcie z tymi manicurami i pedicurami. Chodzi mi konkretnie o malowanie pazurków. Ja miałam operację kilka lat temu i miałam pomalowane pazury. No i jak po mnie przyszli i zobaczyli że paznokcie pomalowane to kazali zetrzeć, dlatego że muszą mieć możliwość widzenia naturalnego koloru paznokci, bo pierwszym objawem że coś się dzieje nie tak jest podobno sinienie paznokci. Porodu to pewnie nie dotyczy, ale raz, że wolę na zimne dmuchać, a dwa, że nigdy nie mamy pewności czy nie skończy się to cc - a to już operacja. Może jak macie możliwość to spytajcie lekarza lub położnej czy można.
 
Gosiu bardzo mi przykro, że jesteście osobno i wierzę, że jest ci bardzo cięzko, ale musicie wytrzymać a ty musisz znaleźć w sobie siłe dla dobra wszej kruszynki. Trzymaj się!!! Głowa do góry, wszytsko jescze ułozy się dla was pomyślnie, pomyśl że teraz jest ciężko żeby potem mogło być pięknie.:tak:
 
Goska-trzymaj sie kochana, dasz rade, mnie czeka to samo ale staram sie myslec optymistycznie, jak Ci smutno to popatrz na swojego aniolka :-)
 
Kobitki, uważajcie z tymi manicurami i pedicurami. Chodzi mi konkretnie o malowanie pazurków. Ja miałam operację kilka lat temu i miałam pomalowane pazury. No i jak po mnie przyszli i zobaczyli że paznokcie pomalowane to kazali zetrzeć, dlatego że muszą mieć możliwość widzenia naturalnego koloru paznokci, bo pierwszym objawem że coś się dzieje nie tak jest podobno sinienie paznokci. Porodu to pewnie nie dotyczy, ale raz, że wolę na zimne dmuchać, a dwa, że nigdy nie mamy pewności czy nie skończy się to cc - a to już operacja. Może jak macie możliwość to spytajcie lekarza lub położnej czy można.
No niestety ale tak właśnie jest! Dlatego jeśli ciężarówka maluje paznokcie, to do torby powinna zapakować zmywacz - wtedy na izbie przyjęć będzie musiała je pozmywać. I tipsów też nie wolno mieć. Znam przypadek rodzącej, która musiała w trybie awaryjnym zrywać, bo zagrozili że nie podejmą się jej przyjąć...

Gośka współczuję - ale dacie radę! Nic fajnego, jednak czasem życie daje w dupę na kilku frontach...
 
Znowu zapalam światło! :-)

Dorotko piękne dzięki za przekazanie :-) Stajesz się naszą skrzynką kontaktową ;-) Już się martwię, co to będzie jak urodzisz? ;-):-D

Dzisiaj pobudka o 7.10 :eek: Ćwiczę się przed nadejściem Młodego :confused: Co się ze mną dzieje - przecież często do południa było mi mało :confused: No nic - wracam do czekania na pobudkę Małża ;-)

Miłego dnia wszystkim! :-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry