reklama

CZERWCÓWKOLAND ;D - Wątek Główny

Ja dziś z Żabą poleciałam do lekarza, bo zauważyłam, że sączy się jej ropka z sutków, a poza tym, na piersiach porobiły jej się guzołki. Strasznie się tego boję, bo ja w wieku 7 dni miałam operowane piersi, ponieważ mi też tak ciekło i położna w szpitalu mi wyciskała tę ropę i tak zapaskudziła że mi się wrzody porobiły. Teraz np. prawą pierś mam mniejszą od lewej i w niej mam mniej pokarmu.
Lekarka zbadała Madzię i powiedziała, że to z powodu przejęcia ode mnie hormonów, bo cipcia też jeszcze spuchnięta, a przez jakieś 3-4 dni po porodzie też miała dość dużo wydzieliny z cipci. Póki co mam jej na piersi dokładać 2 razy dziennie sodę, żeby wyciągnąć tę ropkę. Ale najbardziej niepokoi mnie fakt, że mam jej zrobić USG jamy brzusznej z oceną nadnerczy, bo lekarka powiedziała, że zobaczymy jak te hormony na organy wewnętrzne wpływają. Zaczynam się bać...:-(
 
reklama
Sorga, a tak w ogóle, to Eryczek jest przesłodki!:-) A Ty ślicznie wyglądasz - nie dość że takim szczęściem z oczu Ci patrzy, to jeszcze poród Ci posłużył. Kurczę, niektórym to dobrze - cera głaciutka i zero wyprysków, a ja? Wglądałam jak potwór - jak siostra przyszła do mnie w odwiedziny jakieś 7 godzin po porodzie, to się cofnęła na mój widok. Miałam masę popękanych naczynek nawet na powiekach i na całej twarzy kupę syfów. Siostra stwierdziła że wszystkie hormony mi wywaliły po porodzie, a ja się śmiałam że mi charakter na twarz wyszedł (na co stwierdziła, że w takim razie mam cholernie nieciekawy ten charakter).:-D Na całe szczęście już po 2 dniach mi to wszystko poznikało, ale póki co starałam się unikać patrzenia w lustro, bo mi włosy dęba stawały.
 
Dzagud trzymam kciuki, żeby USG nic nie wykazało.
Nam udało się umówić na termin z chirurgami i jak tylko pomyslę o nadnerczu naszego bąbla zaczynam się bać, co oni ciekawego powiedzą (czy będą go kroić czy nie). ale przez strajki myślałam, ze wyjdę z siebie, bo niby chirurdzy we wrocławiu są, ale nie przyjmą:wściekła/y::angry: w końcu w jednej klinice się udało. no i do 11go lipca życie w niepewności, co dalej. jedno co, to mam nadzieję, że będzie tak jak lekarz powiedział, że istnieje szansa na to, że to krwawienie samo ustąpi i nie trzeba będzie z tym nic robić (że ta zmiana to tak jak siniak i potrzebuje czasu, żęby się wchłonąć, a nie coś co trzeba operować)
 
mi syfy nie wyskoczyły zaraz po porodzie, ale przez jakieś 4 dni wyglądałam, jak pochlapana farbą na buzi i szyi przez naczynka. położna mi podpowiedziała, żeby wziąć rutinoscorbin, żeby szybciej pozamykać naczynka, bo nie mogłam na siebie patrzeć (gruba, opuchnięta z plamami na gębie)
 
cześć mamusie!
Na wstepie wielkie gratulacje dla Was i wszych , maluszków!
Ja jestem a własciwie bede mama sierpniowa mam do Was pytanie czy znaciejakies prywatne szpitale w Warszawie o naprawde dobrej renomie lub w Bydgoszczy?ja sie troche obawiam gdyz niedługo maja zaczac strajkowac na całego a wrazie co wolałym byc przygotowana na opcje prywatnie? prosze pomóżcie:-)
 
Dziewczynki
a jak jest u Was z tzw. odchodami połogowymi (brrr)

Bo u mnie 11 doba i nadal leci brązowo-krwisto... :-(


Efilo u mnie 18 doba i juz leci bardzo mało - tak jaby miało się zaraz skończyć.
Wkładka na to wystarcza - nawety nie musi być podpaska.

Ale ja miałam CC może dlatego mniej. Położna mi mówiła, że ma prawo lecieć do 6ciu tygodni....
 
reklama
Efilo u mnie krwi nie ma mniej więcej od wyjścia ze szpitala (czyli była do mniej więcej 2 tyg po porodzie)
tylko kurcze czuję dość często szwy wewnętrzne, szczególnie jak dłużej stoję:angry:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry