Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Magda też jest super towarzyska i jak za długo już sama leży i ma dość już rozmowy z milczącymi misiami, to woła żeby ktoś przyszedł. Jak nikt nie pojawia się po dobroci to jest wrzask. A jak do niej przyjść i zagadać, oooo, to wtedy konwersacja całą gębą. Mamy w repertuarze już dość sporo dźwięków wśród których wyróżniamy gulgotanie i guganie, oraz obracanie jęzorem we wszystkie strony jak żaden sensowny dźwięk nie chce się wydobyć. No i ten uśmiech!!! W tej chwili Magda nie śmieje się już ot tak sobie, tylko wtedy gdy rozmówca sam się do niej śmieje lub gada. Ostatnio mnie rozwaliła zabawą we wkładanie smoka. Ja jej usiłowałam wcisnąć, dziugałam ją w usteczka, pocierałam, a jak włożyłam, to kręciłam smokiem żeby załapała ssaka. A ona wypychała smoka i śmiała się nie tylko buzią, ale i oczkami, bo aż je mrużyła. Wyglądało to tak, jakby się całkiem świadomie ze mną przekomarzała mądralka.
Czarek taki dziś od rana rozchichany i rozgadany że nawet po szczepieniu nie przestał. Dzielnie zniósł kłucie - tylko poczerwieniał i zakłkał żałośnie, a potem gaworzył do zabawek jakby się nic nie stało. Dzielnego mam syna
U mnie za to przelomowy dzien...Amelia pierwzy raz zagadala...takie slodkie gulgoczace'' aguuu'',az lzy mi sie zakrecily w oczkach...no i raczke do zabki wyciagala ( nie wiem czy swiadomie i czy kontrole na tymi ruchami miala) i bardzo jej sie spodobalo bo skumala chyba ze jak ja pacnie to ona grzehocze ))
Chyba przesadzilam z ta zabka...ale fajnie sobie tak myslec ze ma sie genialne dziecko he he he ))) ona jest jeszcze za malusia zeby tak swiadomie wyciagac raczki do zabawek...ale juz niedlugo...
Szopka no to podziwiam Twojego synalka,taki dzielny mezczyzna...moja jak sie ja mocniej chwyci to ryczy i to tak ze lzami w oczkach juzpotrafi ha ha
Ollu - no to wspaniale! :-):-):-)- wiem jak to cieszy. Moja mloda to repertuar auuu i aaa i eee i cos tam jeszcze ma szeroki. Straszliwa gadula! Serio, juz od hmm... dawna.
Jesli chodzi o placz to wczoraj jak plakala poleciala jej jedna lezka - normalnie taki prawdziwy ten placz dla mnei sie zrobil...
jesli chodzi o postepy w zabawie to mam wlasnie ta hustawke z pajakami (hehe) fisher prise i Suri bardzo lubi je kopac. Najpierw myslalam ze to nieswiadomie ale czesto jak tak dowali pajakom to sie szeroko smieje jej buzka... Ojj w ogole rozrabiaka na pelnym froncie - ruchliwa, gadatliwa i wymagajaca MEGA... no i zaczyna mi sie przewracac na brzuch juz sama.
Wiem jedno - nie jest to i napewno nie bedzie to dziecko Aniolek - cicha spokojna to ona poprostu nie jest - achh Dzagudku zazdroszcze ci ;.) ale coz - jest u nas wesolo przynajmniej;-)
P.S
Ollu twoja pociecha tez slicznie rosnie - sliczna dziewczynka i mam nadzieje ze bedzie miala wloski po tobie jednak, bo kurcze zazdroszcze ci tych PIEKNYCH wlosow;-).
Moja oprócz wykrzykiwania a! to jeszcze niewiele potrafi, ale za to ile się nawierci tym jęzorem
Pamiętacie jak pisałam że Zosia nienawidzi przewijaka i że tam taki płacz? No to teraz właśnie tam się tak nagada. I najwięcej się właśnie na przewijaku uśmiecha. Ma tam taką lokomotywę do której coś tam pomrukuje przez całe przebieranie. Aż mi się nie chce jej stamtąd zabierać. Zmiana nastąpiła po dwóch zdarzeniach - przede wszystkim posmakowała smoczka, i tam jej zatykałam pierwszy wrzask smokiem, jak już się uspokajała to porzucała smoczka z buzi. A dodatkowo właśnie ta lokomotywa pluszowa którą tam zostawiłam jak sprzątałam - to był przypadek. Ależ Zosia jest teraz tam szczęśliwa - serce rośnie.
Anni dzieki za komplementy! Ja tez mam nadzieje ze Amelia bedzie miala wlosy po mnie...jest na to duza szansa bo to skora ze mnie zdjeta ( jak patrze na moje zdjecia z dziecinstwa) i niech nikogo moj kolor wlosow nie zwiedzie...ja blondinka tak jak moje dziecie