jolka111
mamy czerwcowe 2007 Entuzjast(k)a
Esia wcale się nie uspokoiłam .... szczególnie, że Gośka tak mnie dobija ;-) a czy ty czasami też najpierwjednej kreseczki nie zaliczyłaś???
Maks też odkrył ostatnio siłę swojego głosu...lubi krzyczeć i gadać...szczególnie jak mama załaduje do buzi jedzenie
A do chodzenia nam jeszcze daleko...narazie ćwiczymy raczkowanie i różnie to wychodzi...najbardziej cierpi nos Maksa
Maks też odkrył ostatnio siłę swojego głosu...lubi krzyczeć i gadać...szczególnie jak mama załaduje do buzi jedzenie

A do chodzenia nam jeszcze daleko...narazie ćwiczymy raczkowanie i różnie to wychodzi...najbardziej cierpi nos Maksa



więc żyję nadzieją, że się jakoś ureguluje (kiedyś
Owszem, zobaczyłam I na 2 tygodnie przed ujrzeniem II (a już wtedy musiałam być przynajmniej w 4tc). To tyle o wiarygodności sikańców ;-)
cudne to były czasu ;-) jeszcze rok temu ... ech, a teraz lata ci takie po domku :-) najbardziej lubię jak wyciągam rączki i wołam chodź do mamy, a Antonek biegnie do mnie
w domu pedatry
nie wiem jaka nocka mnie czeka, a rano trzeba do roboty zaiwaniać :-) mam nadzieję, że Antonka opuści gorączka, bo cała w nerwach będę
dobrze, że zostawiam go z pediatrą ;-) 