dagamit[/B] ciekawa jestem co ci jutro lekarz powie. Może od razu cię do szpitala wyśle na poród, juz kilka takich opowieści tu było

ALe dobrze, że nie pakują cię jeszcze do szpitala, tydzień to baaardzo dużo. Wszystko samo może się rozkręcić.
Też jestem ciekawa, co się tam dzieje, choć nie spodziewam się niczego spektakularnego, bo czuję się ciągle tak samo - w ciągu dnia super, popołudniami i wieczorami gorzej (tzn. skurcze i napięty brzuch). Na ktg w piątek nic nie wyszło, więc nie sądzę, żeby się coś zmieniło. Mój gin pracuje w szpitalu, w którym będę rodzić i nie wysyła tam tak prędko, jak nie ma wskazań. Zresztą on wie, bo mu marudzę na każdej wizycie, że dobrowolnie poleżeć sobie to ja się tam nie wybieram. :-)
Zatem moje przeczucia mówią mi, że pochodzę sobie jeszcze z tydzień, a potem już nie ma zmiłuj - wezmą mnie na patologię i będą katować tymi wszystkim strasznymi rzeczami...
A propos szpitala - wpisałam sobie Twój nr
Trasiu, bo z
Agabre może być różnie. Więc jakby co, to pozwolę sobie dać Ci znać (o ile oczywiście Ty wcześniej nie pojedziesz) :-)
Iza my z terminami widzę idziemy łeb w łeb - i nic się nie dzieje!!!!!
Larvuniu ja też od jakiegoś czasu "się oczyszczam" i...nic poza tym ;-) No ale może u Ciebie to objaw zbliżającego się porodu :-)
Tusen co do sikania to ja już po prostu przyzwyczaiłam się do nocnego dreptania po 3-4 razy. Tłumaczę to sobie, że organizm chce mnie przygotować do wstawania nocą do małej, więc przyjmuję to "z godnością"
No i proszę!! Kolejne dziecko na świecie!! Marta szczęściara
