Witam sie z wami dziewczyny
odpisze tak ogólnie bo na wiecej nie mam siły
Pisałyście o jabłku i marchewce, Mateusz teraz wcina (dosłownie) marchewke bo słodsza od jabłka, kupki na początku nie umiał zrobić, pomasowałam mu troche najmniejszym palcem odbyt i udało sie. Na drugi dzień zrobił sam. Teraz robi jedną dziennie.
Zmartwiłam sie jak pisałyście o tym noszeniu dziecka przekręcaniu itp. byłam w przychodni, zeby zważyć Matiego (swoją drogą waży 7300 g - 4 m-ce!!!) i powiedziałam to położnej, obejrzała go (bo właśnie przy przekręcaniu na bok, szczególnie lewy mocno sie wypucha do tyłu) ona stwierdziła, ze jest z nim wszystko ok i jest bardzo sprawnym dzieckiem :-) a jak ją zagadywał i podrywał uśmiechem - niezły miałyśmy ubaw :-)
Jeśli chodzi o to podnoszenie pod paszki to uważam ze sporadycznie mozna, ale lepiej się wystrzegać.
Nie wiem co to znaczy "zegarowanie" ale Mati mi tak "pełza po okręgu" ale zawsze w kierunku czegoś interesującego. Na podłodze potrafi sie przemieścić ok0,5-1 metra wiec już go nie kłade samego na łóżku. Mostki coraz wieksze robi, tak ze czasem nie umiem mu pieluchy zapiąć ;-) a jak jest na brzuchu to tyłek do góry i odpychamy sie :-) acha na brzuchu już podpiera sie na wyprostowanych rękach a dziś oderwał głowe i klatke piersiową a rączki po zabawke :-)
Dziewczyny zdrówka dla was i dla waszych skarbów, będzie dobrze :-)
Obiecuje, ze w przyszłym tygodniu będę aktywna ale teraz mam porządki cd a jutro do pracy jade i na zakupy, a weekend zajęty, no wieczór sobotni mam wolny bo mój M. wybywa na impreze.
to tyle, sorki że tak tylko o sobie ale padam bo my nadal ząbkujemy a mama sie za sprzatnie wzięła a nie noszenie mnie na rękach tak jak bym chciał...
acha dziękujemy za zyczonka i zyczymy też dla Malwinki, Bartusia, Maji i Alessandra :-)
chyba nikogo nie pominęłam