reklama

Czerwiec 2011

Hellooooo :-)
Ale Wy ostatnio skrobiecie... Cieczko nadrobić, jak sie nie jest na bieżąco ;-)
My już dziś po jednym spacerku w deszczyku :confused: nie lubię chodzić w deszczu, ale jak wychodziłyśmy to jeszcze nie padało. Folię na wózek miałam ale gorzej z parasolem - zapomniałam... Teraz Weronika śpi, a ja mogę w spokoju przy kawce Was nadrobić ;-)

Miłego weekendu Wam życzę :-)
 
reklama
jestem i ja...
wróciłam z zakupów, średnio zadowolona ale botki kupiłam :-)
na szczescie kupiłam takie jak mi sie podobały i miałam identyczne kupic na allegro gdybym dzis nic nie znalazła, do tego taniej o 20zł niz na allegro
ale płaszczyka na jesień nie kupiłam i raczej watpie ze kupie w sklepie wiec zoatje allegro co nie bardzo mnie cieszy...

saffi ja na bieżaco i tez ciezko czasem nadrobic...

kati, asinka udanego grillowania :-)

ironia to niezła masz ta ekipe swoja do wychodzenia, u nas jest tak ze ja oczywiscie wychodze ostatnia bo musze ubrac Matiego, wszystko zabrac, ubrac siebie, wszystko posprawdzac, pozamykac dom a chłopaki zawsze juz czekaja i zazwyczaj G. wychodzi z domu i sie drze "masz 2 minuty i odjezdzam" tylko nie bierze pod uwage ze on szykuje tylko siebie...

forever to dziś "odpoczywasz" do córy :-) zdaj relacje jak twój plan porzadkowo-zawodowy czy wszystko zrealizowałas?

andariel te zupy wg 5 przemian tez jak dla mnie za długie w realizacji mimo ze siedze na wychowawczym...

a Mati sie pospał i spi jak nigdy od 2,5 godziny, az dziwne ale niech sie wyspi to my z G. odpoczniemy...
 
Kati83 - teraz piszę przy zupie :-) Bardzo sobie chwalę tą "wolność" mimo, że Młoda z tych grzecznych ale ciągle kontrolowanie czy kota nie zaczepia jest męczące :eek: No i papierów nie rozłożę do posegregowania :no:
mama MATIEGO - moich planów by na 2 tyg. starczyło, bez Młodej i wychodzenia z domu :eek: jestem kompletnie niezorganizowana :sorry2: Fajnie, że masz chociaż buty :-pTeż powinnam wyciągnąć jakieś grubsze :dry:
 
hej my w domku, moi mężczyźni już dawno śpią a mi sie nie chce :sorry:
Asinka dziekujemy za miłe towarzystwo i super zabawę :-) widać i my i nasze chłopaki (te młodsze i starsze też) coraz lepiej się dogadują ;-) koniecznie to musimy powtórzyć tym razem znów u nas :-)
 
hejka
miałam ciężki dzień, dziś wyjątkowo w pracy, tłumy pierwszaków, do tego okres więc nic ciekawego... Mój M już chrapie a jakaś otępiała...

kati, asinka zazdroszczę spotkania:sorry:
andariel moja Emi zjadła dziś dwie miseczki kartoflanki:szok::-) oczywiście nie na raz:-p mój M z nią dzisiaj był pół dnia więc pierwsze i drugie dania miała Twoją zupkę, ale jestem happy, następna będzie dyniówka:tak: a więc forever, mamoM ja nie na wychowawczym a dałam radę ugotować i wcale to nie zajęło mi strasznie długo czasu (w sensie przygotowania warzywek no a wiadomo, że pogotować się musi), może jak się czyta przepis (andariel ładnie krok po kroku napisała) to tak się wydaje, ale skoro ja dałam radę, to każdy da radę:-p:tak:
 
No wszelki duch.... Myślałam, że już nikogo :eek:
Kati83 - widzę, że Śląsk się całkiem dobrze rozwija towarzysko, w stolicy jakoś gorzej a czuję niedosyt - i chyba czas coś z nim zrobić albowiem wprawdzie do porządku w gabinecie długa droga ale kuchnia zaczęła wyglądać jak kuchnia a nie jak skład papierów :cool2:
Martadelka - ja zupełnie nieambitna kulinarnie jestem :no:, wolę dania bez gotowania np. sałatki.
 
dobry wieczor!
Dziewczyny, nie wyrabiam sie zupelnie, brak mi czasu na wszystko...Jestem u rodzicow na weekend, bo A kuchnie maluje. Maja wczoraj jak z domu wyjezdzalysmy urzadzila mi godzinna histerie z odruchami wymiotnymi, w koncu padla ze zmeczenia. Dzis zasnela ok.16 i spala niewiele ponad godzine. Dolne czworki ida baaardzo powoli, juz sa tuz tuz ale jakos nie moga sie przebic. Dziekuje za pamiec o mnie, poki co nie ogarniam forum prawie w ogole:-( Obawialam sie, ze tak bedzie...W pracy w zaden sposob nie moge zajrzec, pomimo ze jako jedyna w zespole mam praktycznie nieograniczony dostep do neta. Coz z tego skoro moja miejscowke zajmuje na razie gosc na zastepstwo za kolezanke a mi przypadlo miejsce przy przejsciu...Nienawidze open space'ow...W krakowie mielismy oddzial w kamienicy, pokoj z kominkiem i dywanem na srodku, zaczynam tesknic za tym klimatem. Z sama robota odnajduje sie niezle, myslalam ze wszystko pozapiminalam, ale jednak moja wiedza w zwojach sobie siedziala i wyszla na wierzch kiedy bylo trzeba;-)
AGATAR bardzo sie ciesze, ze wrocilas i jeszze bardziej, ze udalo sie z Ania, mam nadzieje, bo jak nie to moze Jas? Swoja droga-chyle czola, ze z dwojka maluchow dajesz rade i jeszcze chcesz trzeciego-szacun!
Nie mam sily na nic wiecej. Przepraszam. Dobranoc. Caly czas o Was pamietam i postaram sie jak najczesciej wpadac
 
Hejka,
Mrsmoon współczuję wysiudania z miejsca - ja wróciłam do swojego biurka i komputera. A nie możesz tego gościa posadzić na swoim obecnym miejscu? Ja kompletnie bym nie umiała pracować na open space - za głośno przede wszystkich - parę razy mi się to zdarzyło po parę h, męczyłam się strrrasznie, zawsze się kończyło bólem głowy :dry:
A kuchnia jak teraz wyglądać będzie ? :happy2:
 
forever, u nas na pietrze jest cicho, ale kiedys mialam kolezanke w call center i czasem na kawe do niej chodzilam, jak w ulu tam jest...masakra.Nasza praca na szczescie nie wymaga ciaglej rozmowy, wiec jest ok, jak rozmawiamy to glownie o pierdo
.olach;-)
kuchnia dlaej biala, ale.wieszalismy lampe nad stolem i nalezalo pomalowac od nowa, bo prowadzilismy kabel w scianie
 
reklama
Mrsmoon - no call center to dla mnie już hardkor, ale nawet jeśli 10 czy 15 osób pisze na komputerze - które przecież pracują - połowa przekłada papiery, ktoś szurnie krzesłem, czegoś szuka w biurku, coś drukuje, odstawi kubek z herbatą itp. i już jest szum :baffled:
No tak, ślad by był paskudny bez malowania. Mi jakoś nie podchodzą z punktu widzenia praktyczności białe ściany :baffled: Aczkolwiek bez wątpienia do wszystkiego pasują.
A ja siedziałam do 3 nad zdjęciami - oczywiście jedna z dostanych płytek - a w sumie już dwie - nie chodzi :wściekła/y:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry