reklama

Czerwiec 2011

reklama
same tajniaczki...

tran - temat ciekawy... Nina pije, mlaska, oblizuje się i mowi: "mniam, bardzo pyszny jest":szok: za to Leo - jak mamusia... pierwszą łyżeczke wziął i go telepnęło, potem było stanowcze NIE (tak kręcił łepetyną, że aż równowagę stracił) i za nic w świecie nie zje:dry:ja się zmuszam, bo rozum mi dyktuje, że warto, ale też mam już w trakcie przełykania okropne wrażenia; i parę godz. PO; widzę już, że będzie z nim problem;
macie jakieś sposoby na przemycanie tranu dzieciom???
mamy Mullers norweski o aromacie cytrynowym;
 
a fuj! Tylko nie tran!!! Do dziś pamiętam jak mnie mama goniła po mieszkaniu z łyzeczką w ręce, a ja się chowałam za szafą:-D nie trawię, wolę być chora niż jeść to świństwo! Jeśli już to może w tabletkach, przynajmniej w trakcie przełykania nie czuć ohydy, dopiero po jakimś czasie.
 
Adariel koleżanki z pracy dają dzieciom ale w kapsułkach - starsze dzieciaki, a jedna mówiła, ze jej synek 4 lata i tą kapsułkę rozgryza i mówi: mniammm tranik jaki pyszny!
Ja stwierdziłam, ze na razie nie próbuje, Mati zdrowy więc nie mam takiej nagłej potrzeby.

Wiecie co wczoraj udusiłam na maśle rybę, karpia (dostałam świeżutką od mojej poprzednicy z pracy - ma własny staw) i jak Mati czuł to wołał mniam, to mu kawałeczek dałam z tej części z dużymi ośćmi, gdzie małych nie ma - i zjadł więcej niż pół tej porcji :szok::-) tak mu zasmakowała :-)
ależ byłam zadowolona
 
Tran a fuuuj... nie znoszę smaku i posmaku w ustach później.. Werce na razie nie daję, moze kiedyś spróbuję. Chba ze tak jak mama będzie miała podobne odczucia co do tego smaku.
 
reklama
kati tran to właśnie profilaktycznie, nie jako lek;-)już od kilku lek.słyszałam, że warto, bo nasz klimat = niedobory wit.D3 i osteoporoza na stare lata; ech, że też to takie niedobre, feeeee;
a to Mati smakosz rybny - tylko się cieszyć;
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry