reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Znasz to? Dzień ledwo się zacznie, a Ty już masz na koncie przebieranie w półśnie, mycie części do laktatora i gorączkowe poszukiwania smoczka pod kanapą. Jeśli w tym chaosie marzysz choć o jednej rzeczy, która ułatwi Wam codzienność – weź udział w konkursie i wygraj urządzenia Baby Brezza, które naprawdę robią różnicę! Biorę udział w konkursie
reklama

Czerwiec 2011

Agabre, może ja mam tak, bo ciągle wracają do mnie obrazy maluchów z mojego oddziału... Staram się o tym nie myśleć, ale to wraca. I strasznie wyczerpuje psychicznie... Ale, jak już ustaliliśmy z mężem, jedne kobitki są stworzone do rodzenia, inne do kochania cudzych dzieci - przecież i tak chcieliśmy adoptować dziecko, więc to wszystko jest nam na rękę ;-)
 
reklama
Podziwiam wieloródki, naprawdę.

Ja też tak mówiłam jak Emilka była w brzuszku:-) a teraz drugie w drodze i już powoli zaczynam myśleć o trzecim, bo bardzo byśmy chcieli mieć synka;-)
Przyznaję, że tę ciążę przeżywam gorzej niż poprzednią, może dlatego, że opiekuję się córką i nie mogę sobie odpocząć w ciągu dnia.

Teraz przede mną kolejna zmora bo Emilka od września idzie do przedszkola i muszę zacząć ją angielskiego uczyć, a za cholerę nie wiem jak się za to zabrać:eek:
 
Heh Zołza, to samo pomyślałam ostatnio, że póki co to ja dziękuję za kolejną ciążę. A przecież i tak przebiega prawidłowo! Na pewno wszystko się odmieni kiedy zobaczę moje maleństwo, w pamięci zostaną głównie te pozytywne strony. Trudno jednak mówić tylko i wyłącznie o pięknej ciąży kiedy nie mogę wstać bez bólu, nie mogę normalnie przejść 200m bo sapię jak po maratonie, nie mam kompletnie na nic siły, ciągle jestem chora a jak widać na mnie cytryna i cebula nie działają... wiem że to pierdoły. Ale jakoś super się nie czuję i tylko czekam na rozwiązanie. W zasadzie fajny był chyba tylko 5 miesiąc.
 
Heh Zołza, to samo pomyślałam ostatnio, że póki co to ja dziękuję za kolejną ciążę. A przecież i tak przebiega prawidłowo! Na pewno wszystko się odmieni kiedy zobaczę moje maleństwo, w pamięci zostaną głównie te pozytywne strony. Trudno jednak mówić tylko i wyłącznie o pięknej ciąży kiedy nie mogę wstać bez bólu, nie mogę normalnie przejść 200m bo sapię jak po maratonie, nie mam kompletnie na nic siły, ciągle jestem chora a jak widać na mnie cytryna i cebula nie działają... wiem że to pierdoły. Ale jakoś super się nie czuję i tylko czekam na rozwiązanie. W zasadzie fajny był chyba tylko 5 miesiąc.

No właśnie. A najbardziej mnie wkurza, kiedy słyszę "oj, urodzisz, to ci się odmieni","oj, ale to przecież taki piękny stan", "przesadzasz", "na pewno zmienisz zdanie"... itd. A najciekawsze, kiedy mówią to osoby, które nigdy w ciąży nie były. Po prostu trzeba brać pod uwagę, że każdy może przechodzić wszystko inaczej. I wolałabym już nic nie usłyszeć, niż tego typu gadki "mądrych" :/
Tobie życzę, żeby się wszystko unormowało, zdrówko wróciło, bóle przeszły, a sobie - żeby w przyszłości agencja adopcyjna nie robiła nam problemów ;-) :-)
 
Aaga ja studiowałam Inżynierię Środowiska ale w Opolu,
To tak jak ja, tzn. kierunek taki sam, tyle ze ja w krakowie, no i duzo wczesniej:-D

Zołza, przy kolejnych ciążach chyba jest łatwiej :)
no niestety niekoniecznie:baffled:. Ja ta ciąże duzo gorzej znosze, fizycznie i psychicznie. W poprzednij drugi trymestr był super, teraz natomiast bez rewelacji. Poza tym to ze dużo wiecej sie wie to tez nie do konca dobrze bo duzo bardziej sie człowiek zamartwia, a tak to jest taki bardziej nieswiadomy. Z tymi moimi odczuciami fizycznymi to pewnie w duzej mierze przez to ze u mie sa bliźniaki wiec odczucia, bole podwojne
 
reklama
Zołza- ja czasami też myślę o adopcji- chcemy mieć po prostu dzieci, niekoniecznie biologiczne... Wiem, że jesteśmy obydwoje w stanie pokochać "cudze"- tak jak pokochaliśmy całym sercem moja chrześnicę i jej braciszka i wszystkich moich podopiecznych. Ale z drugiej strony moja mama pracuje w ośrodku adopcyjnym, ja odbywałam w oao praktyki i dało mi to do myślenia. Po pierwsze trudniej dostać dziecko, kiedy ma się już swoje biologiczne i kiedy nie ma medycznych przeciwskazań do zajścia w ciażę (w tym oao gdzie ja byłam na praktykach było to prawie niemożliwe...). Po drugie te dzieci są naprawdę b. obciążone i to - nie ma co ukrywać- budzi u mnie spory lęk. Kurczę, ja tu staję na głowie żeby moje dziecko miało to co najlepsze a tu dostanę dzieciaczka którego mama całą ciążę piła i paliła, nawet rodziła pijana- normalnej kobiecie ciężko się z tym zmierzyć i taka sytuacja powoduje u matek adopcyjnych często kosmiczny strach o to dziecko. A ja taka panikara, czy się w ogóle nadaję?
Póki co kolejna ciąża mnie przeraża, ale juz myślę o kolejnym dziecku, dzieciach. Jeśli biologiczne, to raczej nie wcześnie niż za 4-5 lat..
 
Do góry