Cześć
U mnie wczoraj tez był oponad 30st, wyszłyśmy z Mają o 18.30 i wytrzymałam tylko 15 minut i powrót do domu, nie da się funkcjonować w takie upały ;/
Martadelka no teściowie bankowo zarzucą focha, ten typ tak ma, musisz sama przed sobą zrobić rachunek - albo dobro Emilki albo dobre relacje zteściami (które chyba już teraz dobre nie są no ale do tego potzreba obu stron, sama nic nie zdziałasz a skoro oni już olewają Twoje zdanie to nie chcę być złym prorokiem ale lepiej nie będzie moim zdaniem). Decyzja niełatwa dlatego trzymam za Ciebie kciuki abyś postapiła zdognie z własnym (i męża) uznaniem a nie na melodię teściów :* &&&&&&&&
No i gratulacje dla Emilki!!!! Majce jeszcze długo do chodzenia ale wczoraj sama wstała na środku dywanu stała przez chwilę a mine miała - "OOOOO mamo - co ja zrobiłam?!?!? chyba mnie ratuj!!!"
Doggi no to tata ma gest

Super!!! Mój teśc też tak czasem teściowej dowali

bo ona też jak kosmitka się zazwyczaj zachowuje a poglądy to juz wogóle ma nie z tej ziemi, szkda gadać
Aestima no to dalej kciuki za Wasze prace &&&&&&&&&&&
Andariel to ciekawe co piszesz, nie wiedziałam że wit D tak ważna też u dorosłych... Ja Mają smaruję ja wychodzimy rano albo w południe, po południu i wieczorem żadko... Oby u Was atmosfera sie szybko oczyściła ale ja też z tych pamiętliwych i długo kiszę w sobie zadrę...
Mrsmoon przesyłam wirtulane wsparcie na czas wizyty teściowej

Na długo przyjeżdża??
Ironia zazdroszczę fryzjera, ja się już miesiąc zbieram żeby pójśc grzywke obciąć i chyba skończy sie na tym że sama dopadnę ją nozyczkami bo jakoś mi nie podrodze (a fryzjerke mam obok mojej mamy u której bywam często

)
Zozła biedny Ediś :* tyle zębów na raz, takie silne objawy... ale dobrze że to "tylko" zęby a żadne chróbsko, oby wyszły jak najszybciej &&&&&
Larvunia zdrówka dla Was. A podajesz dzieciom jakies probiotyki do tych antybiotyków?? Ja po historii tej malej Oliwki mojej koleżanki tołkuję wszystkim naookoło o probiotykach teraz ... Super że wyjazd udany


Trasia jak Twoje plecy i ogólne samopoczucie?? Dziś juz jesteś sama z Mąrysią bez Twojej mamy, dobrze kojarzę? Dajesz radę?
A w kwestii mojej wczorajszej historii o smietniku pod oknem - dzis od 4 jakieś kruki/wrony wywlekały na zewnątrz wszytskie śmieci, krakały przeraźliwie że nie szło spać, zamknęłam okno żeby choć trochę zagłuszyć ten hałas to po 10 minutach zrobił się taki zaduch że i tak musiałam wstać i wyjść bo nie dąło się spac w tym ukropie ;/
Tymczasem zmykam bo zaraz mam szkoleni jakieś, bee

, dobrze że katering będzie
Miłego dzionka
