Hej w końcu chwilka
podłoga umyta coby Gocha po włosach nie jeździła;-) i usiadlam. Goch śpi.
Muńka ja wlewam do butelki od razu całą ilość wody, czekam na te ok 50st. wsypuję mleko (lub mm plus kleik), ściskam smoczek i potrząsam. Za parę minut ma już temp ok 37st. Tyle.
Zainspirowała mnie moja teściowa

Ja po przeczytaniu tej instrukcji zastanawiałam się, czy bez doktoratu uda mi się to ogarnąć;-) a ona, że zrobiła mm gdy mnie nie było bo to proste przecież... hmmm.
Alijenka nie dobijaj się. Ja też ostatnio mam nerwy na wszystko. Pewnie spowodowane odsunięciem od ludzi (inne miasto plus brak samochodu plus komunikacja miejska wykreslona jako źródło wirusów). Więc albo ktoś do mnie albo na odległość spaceru (jeśli raczyli chodnik odsniezyc ...). Źle się z tym czuję.
Fajnie masz z tą tesciową - korzystaj, dopóki jest:-)
Kasienka ja generalnie jestem zwolenniczką żłobków ale jeśli dziecko choruje to babcia jest jak najbardziej rozwiązaniem.
U nas też noc do dupy. Nie liczyłam ile razy Gocha się budziła, czasami miałam wrażenie, że mam deja vu. Że już się budziła o tej godzinie... i nie wiem o co chodziło. Kupa była mała w nocy, kazałam Pe się tym zająć.
Śpimy z Gochą znów ale ja to lubię. Chyba, że mi kupą daje w nos;-)
Wczorajsza akcja: rozbieram Go do kąpieli, leży już bez pampka więc się calujemy po brzuszku, pod zeberkami ... nagle czuję coś ciepłego pomiędzy piersiami ... Goch zrobiła siusiu i trafiła prosto w mój dekolt

Zawsze trochę do góry poleci i trafiła a 10

Smialam się chyba 10 minut. Ponieważ leżała na takim miękkim przewijaku to wołam Pe: Ratuj przynieś papier i tamuj! Pe leci z papierem i pyta genialnie: gdzie?

Ja na to: no a skąd siki lecą tamuj tam!
Normalnie cyrk cały czas się smialam ;-);-)
Iwon cześć i czołem:-)
Macku rozwalają mnie Twoje komentarze;-);-);-)
Josie i Gkvip wszystkie zazdroscimy nocek
