W
Wenusjanka
Gość
Dmuchawcu, z finansowego punktu widzenia możemy sobie ręce podać. Mieszkanie można wynająć za ratę (mogę nawet kogoś polecić- brat męża szuka mieszkania w Grajewie) a z nowym pracodawcą negocjować np zwrot kosztów wynajmu chałupki. Sprzedaż to ostateczność. Choroby dzieci, brak kasy i nerwowość to znakomity przepis na kwas małżeński. My stanęliśmy przed perspektywą utraty pracy u Janusza. Dziś nawet nie wziął telefonu, bo chyba bym go zamęczyła pytaniami. Mieliśmy dwoje moich dzieci, oboje pracowaliśmy, czasem brakowało. Teraz mamy troje, on pracuje, brakuje na wszystko i czasem muszę dokonywać wyborów typu którą potrawę z ziemniaków lub kaszy zrobić dziś bądź czym zastąpić jajka w potrawie...Generalnie aby do gara. Mamy sytuację patową z trochę innych powodów 
Będzie dobrze.
Będzie dobrze.
ale wlasnie robie sobie mala przerwe w lazience 

i jakoś sama muszę sobie podołać...