Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Z Adasiem sie nie udalo, mial ta bakterie w moczu i nie mial sily. Staralam sie ale sama bylam zalamana 2tyg pobytem w szpitalu, do tego nerwy masakryyyyczne i pod koniec pobytu sie poddalam. Bylam wyglodzona jedzeniem szpitalnym a to byly swieta Bozego Narodzenia i jedyne o czy myslalam juz wtedy to syto sie najesc. Wiec powiedzialam ze odpuszczam, Adam i tak jadl z butli w szpitalu a przed kazda butelka probowalam mu wciskac piers. Tyle ze on nie mial sily sie do piersi dostawic wiec przy wypisie juz i tak pokarmu nie mialam.hahaha a wiecie ze ja mam na imie EwaMloda w koncu spi!
mam trojki miało być matka Ewa ale tak to się pisze z dzieciem na szyi
U mnie z karmieniem w obydwóch ciążach było inaczej i zawsze poszło dobrze i bezbolesnie. Chyba po prostu mleczarnia jestem)). Macka dostałam do karmienia na 3 dobę bo lezał w inkubatorze a Mile od razu. SSaki te moje dziei były. Laktator używałam sporadycznie, jak chciałam ściągnąc mleko w razie wyjścia do lekarza czy na jakieś zakupy. Mleka miałam tyle ile trzeba i jedynie standardowy nawał mi lekko dokuczył. Przystawiać do piersi nauczyła mnie połozna , która przyniosła Macka na 1 karmieie.Była cudowna i pewnie dzięki jej radom nie mialam bolących sutków i zapalenia gruczołów.:-)
Fioletowa kciuki zaciskam.
Dziewczyny a czy są mamy, które mają pewne CC. Ciekawa jestem jak to u was czy data bedzie planowana czy czekacie n bóle?
)ja przy Róży w 2 osobowej 1 dzień z dzewczynką 16letnią potem ją wypisali ale w ten ostatni dzeń była u niej klasaJa zawsze lezałam w 2 osobowej sali więc tłumów nie było, teraz też tu są 1 lub 2. Odwiedzać mozna cały czas.


20osób w tym chłopcy a ja usiąćć nie umiałam -beznadziejnie mnie poszyli ledwo żyłam z zmeczenia i głodu( bo dzeń wcześniej mdłości i brak apetytu na porodówke przyjechałam nocą ale skórcze przeszły rozkręciły sie po10 rano urodziłam 12.30 ale obiadu nie dostałam do meza dzwoniłam to najpierw powiedziałam kup mi bułke i jogurt a potem ze urodziłam
ale kit )więc ani wyjsć ani usiaść tak zeby mi się w piersi nie gapili anie jak sobie poradzić a chłopcy na beszczelnego w cycki sie gapili 
takanisiaj ponoć pokrzywa doprowadza do skurczy...
może tak jak napar z liści malin żółtko jajka ma duućo białka-przyda sie jako budulec dla dzidziusia i żelaza sok z buraków sobie kup i pij jeden dziennie na wzrost żelaza ,watróbka-szczególnie drobiowa ma zelazo-ale też dużo wit A więc nie przesadzic,mięsko wołowe. a i jak masz mało zelaza odstaw cherbaty wogóle -nie dosyć ze wtpłukują zelazo to utrudniają jego wchłanianie
ale polecam sok z buraków(niesmaczne to)jajka wątróbki()nie za dużo imięsko wołowe i serio z tą cherbatą a jeśli nie wogóle to na godzine przed i po spożyciu potraw bobatych w zelazo nie pić cherbaty ani czarnej ani zielonej najlepiej wode 
Nie dość, że obudziła się o 4.30 i zamiast się czymś zająć jak nie chciała spać to mnie obudziła i gadki zaczęła sobie urządzać, jak na nią warknęłam, że chce jeszcze posapać do 6.00 to zaczęła jęczeć
Wogóle od samego rana cyrk i złości, aż w końcu tak się na nią wydarłam, ze potem miałam wyrzuty sumienia, że za ostro :-( Ale ona to czasem tak potrafi odpowiedzieć i odpyskować, że w pięty idzie
Ogólnie jest bardzo wrażliwym dzieckiem i ma swoje paranoje np. problemy z zasypianiem i spaniem, co wieczór musi być rytuał, bo inaczej nie zaśnie,w związku z tym byliśmy u psychiatry już ale pani powiedziała, że to najnormalniejsze dziecko pod słońcem i odesłała na krótką teapię do psychologa, do którego ja dziś właśnie idę i będę musiała o wszystkim opowiadać, a Młoda dopiero sama na koleją wizytę. Masakra mówię Wam z tymi dziećmi :-) Musiałam się wyżalić 


Położne mnie wkurzały, bo twierdziły, ze pokarmu nie mam i trzeba jej butlę dać. Jedna nawet uparła się, żeby eksperyment przeprowadzić i zobaczyć czy zje z butli- no i zjadła-smok miał takie dziursko, że mleko samo płynęło
. Ja się jednak nie zgodziłam na dokarmianie (bardzo chciałam karmic piersią), połozne przyglądały mi się jak wariatce, a ja Zośkę rozbierałam do gołego, żeby się rozbudziła i na golasa ją karmiłam
(to był lipiec). Tym oto sposobem w drugiej dobie zaczeła jako tako jeść, a w trzeciej miałam taki nawał, że ssac nie musiała, bo wystarczyło, że rozpięłam stanik, a mleczko samo tryskało
Karmiłam ją do ponad roku i karmiłabym dłużej, ale byłam już w kolejnej ciąży.
To był anioł, nie dziecko. Ona mi w szpitalu nawet nie zapłakała. Najadła się, spała, po obudzeniu rozglądała się swoimi granatowymi oczętami. Taką rozglądającą się zostawiałam, szłam pod prysznic, a jak wracałam, ona dalej się rozglądała
. Innym babkom dzieci płakały, a u nas spokój i harmonia


. Pod prysznicem, po zdjęciu biustonosza zawsze opryskałam kafelki
Narzekam czasem, ale tak na serio, to uwielbiam to
. Okazało się, że Jędrek nie umiał pić z głową przekrzywioną w drugą stronę, więc jedna pierś normalnie, a druga spod pachy i było super, pił jak szalony. KArmiłam tak 2 tygodnie, a potem już normalnie. Ogólnie karmiłam 8 miesięcy, a potem jakoś on sam się odstawił