cukier.wanilinowy
Usmiechnieta_mama
dzien dobry...
palin nadrobicie walenynki :-) i to pewnie nie raz... ;-) ja tam nie mam sentymentu do tego swieta. Krecilo mnie jak mialam naście lat i koledzy mi kwiatki dawali. A teraz jakos tak...
fioletowa czyli mdlosci nadal sa... wspolczuje. Mnie mdli, czasami jestem na skraju ale jakos nie idzie dalej.
mamo kubulki smacznego!
Moj J (znow sie bede skarzyc
) wczoraj 8 godzin przez tel z kolezankami i kolegami z gry gadal! Nie zrobil nic, no... Adasia wykapal i tyle, i to jeszcze na szybko bo gra czeka!!! Nawet ne siedzial przy mnie zebym nie slyszala jak sobie podflirtowuje z kolezankami tylko wylazil do ogrodu, gadal godzine, wracal, krecil sie, zamykal w lazience, siedzial w sypialni i znow wychodzil. Szkoda gadac. Zasnal w kurtce z tel w rece i tak do rana spal. nad ranem sie obudzil, rozebral i mimo ze slyszal ze Adas strasznie kaszle to go nie wzial
ba, nawet do jego pokoju nie zajrzal tylko poszedl spac dalej. Sama go wzielam, oklepalam, dalam jesc i poprzytulalam. Mam go serdecznie dosyc. Jeszcze sobie przeczytalam wiadomosci z jego kolezankami
jakies chore teksty, "piekna" (zeby do mnie tak mowil to by bylo dobrze), jakies staranie sie umowic na randke, kolezanka odp ze nie dzieki bo ma przeciez faceta a on "a ja zone ale nie musi o wszystkim wiedziec" 
Wiezcie mi ze wymiotowac mi sie na niego chce. Mam tego serdecznie dosyc.
palin nadrobicie walenynki :-) i to pewnie nie raz... ;-) ja tam nie mam sentymentu do tego swieta. Krecilo mnie jak mialam naście lat i koledzy mi kwiatki dawali. A teraz jakos tak...
fioletowa czyli mdlosci nadal sa... wspolczuje. Mnie mdli, czasami jestem na skraju ale jakos nie idzie dalej.
mamo kubulki smacznego!
Moj J (znow sie bede skarzyc
) wczoraj 8 godzin przez tel z kolezankami i kolegami z gry gadal! Nie zrobil nic, no... Adasia wykapal i tyle, i to jeszcze na szybko bo gra czeka!!! Nawet ne siedzial przy mnie zebym nie slyszala jak sobie podflirtowuje z kolezankami tylko wylazil do ogrodu, gadal godzine, wracal, krecil sie, zamykal w lazience, siedzial w sypialni i znow wychodzil. Szkoda gadac. Zasnal w kurtce z tel w rece i tak do rana spal. nad ranem sie obudzil, rozebral i mimo ze slyszal ze Adas strasznie kaszle to go nie wzial
ba, nawet do jego pokoju nie zajrzal tylko poszedl spac dalej. Sama go wzielam, oklepalam, dalam jesc i poprzytulalam. Mam go serdecznie dosyc. Jeszcze sobie przeczytalam wiadomosci z jego kolezankami
jakies chore teksty, "piekna" (zeby do mnie tak mowil to by bylo dobrze), jakies staranie sie umowic na randke, kolezanka odp ze nie dzieki bo ma przeciez faceta a on "a ja zone ale nie musi o wszystkim wiedziec" 
Wiezcie mi ze wymiotowac mi sie na niego chce. Mam tego serdecznie dosyc.
idzie zaraz do domu-- już mogli jej dać normalną kroplówkę i miała by już malutkiego przy sobie....
Żarcik kurcze ale od wczoraj trzyma mnie ochota na naleśniki więc chyba muszę się dzisiaj za nie zabrać
Ja nie próbowałam bo mi ukradli sokowirówkę..Ale w sumie kilka razy słyszałam o takim sposobie ;-)
łajza i tyle. O maaatko jakie sniadanko
mniam
mam nadzieję że tylko na chwilę przyjdzie