• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

cześć mamy polki we włoszech

ja juz wrocilam z kawusi i do was zagladam ,a tu,prosze kolejna streone zescie wyprodukawaly:szok:.szkoda ze z naszej wspolnej kawki nic nie wyjdzie bo widze ze jestesmy rozsiane po calej italii.ja to chyba do kazdej z was mam po rowno bo mieszkam doslownie w centrum,czyli perugia(umbria).widze ze wciaz rozprawiacie o porodach to musze wam powiedziec ze u mnie w szpitalu i to malutkim prowincjalnym jest wanna do porowow do wody i babeczki jesli nie ma przeciwskazan to z niej chetnie korzystaja i jeszcze ciekwostka -pracuje tam polozna polka-super babeczka bo z nia miala przyjemnosc rodzic corka mojej kolezanki i byla nia zachwycona.mogla robic co chciala podczas porodu i przybierac pozycje jakie jej byly najlepsze a urodzila malego na kleczaco:-D i nie miala wcale nacinanego krocza i robionej lewatywy ani nie byla golona i spedzila tylko 2 dni w szpitalu.
 
reklama
ojejku :(
dziekuje Wam za informacje, czuje sie doinformowana, przeinformowana, a do tego na youtube przez przypadek obejrzalo mi sie porod z nacinaniem...
No nic, zmykam pod kolderke ide podyskutowac z malenstwem, czy oby nie przemysli propozycji pozostania tam gdzie jest :eek:
Ja chyba nie jestem taka silna :eek:

Milej nocki!
 
a wiec ja z Ale bylam cieta,poniewaz...poczekajcie zaczne od poczatku o tych bolach miesiaczkowych jak to kiedys kosmitka sie ze mnie smiala..
Obudzilam sie o 4.30 ,siusiu mi sie chcialo,jak wstawalam z lozka odeszly mi wody,powoli bez panikiobudzialm m.on oczywiscie panika,nie chcial nawet kawy ...zanim sie pozbieralam to do szpitala dotarlam na 6.oo z bolami ja przy miesiaczce..
podlaczyli mnie pod maszyne do sbadania sytacji ,ale nic nie wyczuwala,lekarz sbadal mnie okolo 7.30 i mialam juz 5 cm ,a bole ostra miesiaczka..
okolo 8.oo rozpoczela sie jazda na
calego ,skurcze ,stekania itp..
o 9.00 bylo juz widac glowe Ale i tak glowa zostala do 11.00 2 godziny trwogi..i ani rusz..okolo 11.00 zdecydowali sie na ciecie krocza,ale bol parcia byl tak mocny ze nawet tego ciecia nie poczulam,po paru minutach urodzi sie Ale..
wiec moje travaglio to pestka ale sam porod koszmar..
A teraz kolej na giulio..
jak juz wspominalam wczesniej ,mialam gestoze,cukrzyce i niedoczynnosc tarczycy...
jak cisnienie mi skakalo i wykrywalam bialko w moczu ,jezdzialm na pogotowie...
1 stycznia rano o 4.00 zle sie czulam,bialko b.wysokie,cisnienie nieziemskie,wiec Ale do babci o 8.00 a my znowu na pogotowie,potgrzymali do 11.00 naszpikowali nastepnymi tabletkami,i do domu wyslali,ja rozczarowana bo myslalam ze tym razem wywolaja mi porod,rozplakalam sie i powiedziaalm ze ja tu rodzic nie przyjde i poszlam do chalupki..
na drugi dzien rano(niedziela 2 stycznia),zadzwonila pani ostetrica ze szpitala,i powiedziaal ze lekarz kazal jej zadzwonic bo nie widzial mnie za dobrze wczoraj,i czy cisnienie mam nadal wysokie,jak powiedzialam jej, ze jestem juz po rannej tabletce na nadcisnienie a cisnienie mierzone pol godziny wczesniej byl 140/95,wiec ona na to aby jak najszybciej przyjechac do szpitala i nie czekac w kolejce na pogotowiu tylko odrazu na dzial do nich,
zajechalam po godzinie ,wziely mnie odrazy polozne do swojej kanciapy bo w gabinecie byly inne pacjentki,zmierzyly cisnienie 179/110..
przy pobieraniu krwi zalozyly motylek ,wiec juz mi to podejzane wygladalo,ale lozka mi nie daly ,tylko kazaly poczekac na wyniki itp,pokazaly mi pokoj w ktorym moglam zostawic rzeczy,i usiasc,wlasnie tam w lazience odeszly mi wody o 15tej,wiec bylo juz pewne ze w szpitalu zostane...moj m.pojechal po torbe,zawiozl ale do cioci,lekarz sbadal mnie i mialam 6 cm bez zadnego bolu,nie czulam nic,nawet bolu miesiaczkowego...
cisnienie nie spadlo nawet po tabletkach ,wiec lekarz zaproponowal wywolanie,porodu,..o 20.20 podlaczono mnie do oksytocyny ,zero bolu do 22.15,nawt minimalnego(8 cm)a o 22,15 sie zaczelo na calego odrazu,skurcze potworne co pol minuty,moglam przyjmowac pozycje jaka chcialam,robic co chcialam,ale najlepiej bylo mi na polsiedzaco,pollezaco..
w takiej pozycji popekalam,giulio glowke mial niezamala,jak jego brat,tak sobie ja trzymal miedzy moimi nogami przez trszeczke i mnie w ten sposob ladnie rozerwal,czulam doslownie jak mnie pieklo....
gliulio urodzil sie o 23.47,czyli poltorej godziny bolu i basta(nieziemskiego bolu),po porodzie mowilam nigdy wiecej,a juz po miesiacu moglabym zachodzic znowu w ciaze....
p.s.
sil,nie wiem jak jest sytuacja u was na sycyli,u nas napewno cc by ci nie zrobili,byla dziewczyna co 2 lata wczesniej mial operacje na zoladek,zwezali jej zoladek bo byla obesa,mial klamry zalozone,i cc jej nie chcieli zrobic
luczka naprawde ci wspolczuje,dla matki to chyba najgorsz zecz jak moze sie przydazyc,zagrozenie zycia dzieciatka..ciesze sie ze lory wyszedl z tego w superancki sposob
 
Ostatnia edycja:
Oj dziewuszki ale sie rozpisalyscie dzisiaj!!
moze i pozno, ale cos naskrobie i ja...Luczka szczerze mowiac to naprawde przezylas kobieto, ja chyba bym umarla!!! Swoje przezylas, najwazniejsze ze wszystko sie opowiada i wspomina, ale mialas stresujacy porod...brrrrr
Sicilpol, ja mysle, ze musisz porozmawiac ze soim ginem, on bedzie wiedzial, czy sie kwalifikujesz na cc czy nie, z reguly, na cc kwalifikuja ciaze zagrozone, zarowno dla dziecka jak i dla matki, posladkowe polozenie plodu, moj przypadek, choc X lat temu, gdy mnie rodzila moja mama, tez bylam ulozona posladkowo, rodzila mnie silami natury, co prawda wyszlam z porodowki z przestawionym barkiem, i polamanymi zeberkami, ale przezylysmy.... Szczerze wam powiem, ze jak mi gin powiedzial, ze dziecko ciagle jest w posladkowej pozycji to sie ucieszylam, nastawilam sie wtedy na cc, i blagalam malenstwo aby przypadkiem mu nie przyszlo do glowki zmienic pozycje w ostatniej chwili:szok:. Mialam juz w glowie cesarke i porod sn bylby chyba dla mnie strasznym przezyciem, ja jestem straszek, jakby nie bylo.
Po cesarce przystawili mi na chwilke do piersi malego i zaraz zabrali go do nido, przynosili mi go tylko do karmienia w pierwszy dzien, natomiast od drugiego dnia byl juz przy mnie non stop, 24 na 24. Wszystko robilam przy nim sama, przebieralam, zmienialam, pieluszki, po prostu uczylam sie, bo kto to umial robic wczesniej:confused:. Pamietam jak musialam mu zalozyc poraz pierwszy body, w styczniu wiec dlugi rekaw, te malenkie raczki, balam sie, ze mu je polamie:zawstydzona/y:, mysle ze to normalne obawy wszystkich, kazda z nas je posiadala, przy kolejnych dzieciach pewnie jest latwiej.....
 
Dzieki dziewczyny za slowa otuchy powiem Wam ze nie bylo latwo ale dla dziecka matka zrobi wszystko teraz z kilku sytuacji nawet sobie zartuje z 2 dziewczynami z ktorymi utrzymuje kontakt np jak mialam zadzwonic do meza o 7 rano zeby go poinfomowac ze Lorenzo zostal przetransportowany do innegoby szpitala i on mial tam pojechac zeby podpisac wszystkie potrzebne dokumenty Lorenzo zostal zabrany o 6 a one mnie namowily zebym troche poczekala ochlonela zeby nie przestraszyc chlopine przyznalam im racje odczekalam no i dzwonie a one do mnie zebym mu to powiedziala spokojnie bez placzu itd ja ok odbiera moj maz zaspany a ja do niego "Luca non ti preocupare... ti volevo dire che Lorenzo buuuuuuuuuu" zaczelam tak strasznie plakac a maz tak sie strasznie przestraszyl bo wyobrazil sobie najgorsze a chcialam byc taka silna:-D

eve Lory tez byl prawie do samego konca ulozony posladkowo i mialam miec cesarke nawet bylam na to przygotowana ale w ostatnim tyg odwrocil sie glowa w dol w moim przypadku to bylo by lepsze wyjscie bo i tak porod naturalny zakonczyl sie cc
Anika to ty sie tez wycierpialas :szok: wspolczuje ale za to masz swoje dwa cudy ktore wynagradzaja wszystkie cierpienia:-)
masz racje najwazniejsze w moim przypadku ze Lorenzo wyszedl bez szwanku:tak:

siclpol ty sie nie boj na pewno sobie poradzisz tak jak mowisz kobiety to silne stworzenia tez juz w swoim zyciu wiele przeszlas:-( zycze Ci z caleg:-(serca donoszenia malenstwa i latwego porodu tylko dbaj o siebie i nawet jak w domu nie jest zrobione po twojemu to nie jest teraz najwazniejsze tak ze oszczedzaj sie ile sie da a posprzatasz sobie na koniec ciazy zeby wywolac porod:-D
 
Witajcie!

Uff dzieki Wam mam juz liste do gina, zaraz ubieram sie i lece do starego domku, bo cos tam sasiadka nam wyczynia z gezebo i boimy sie ze zasloni nam swiatlo w kuchni grrrr
Lece hihhhi, ladne slowo, poturlam sie ;-)


Powiem Wam, ze szczescie w nieszczesciu, juz lezalam w tym szpitalu co prawda nie na tym reparto, ale tez ginecologia i ten jeden plus, ze znam otoczenie, plus szpital mamy naprzeciwko domu tesciowej :tak:
 
anika masakra normalnie, moje dzieciaki to na szczescie nie za duze byly... ale sicilpol nie martw sie na zapas, zrob sobie zbior filmikow z internetu takich odpowiednich, bez nacinan itp. (polecam Orgasmic Birth!) i sobie ogladaj i tak sie nakrecaj, ze bedzie pieknie :-) a potem to przezyjesz wszystko, nie bedzie wyjscia ;-)

eve a ja jak kilka tygodni przed porodem Mikolaja dowiedzialam sie, ze dziecko posladkami w dol a juz wiekszosc jest glowa w dol (niby mial jeszcze czas, ale ja panikara jestem) to stawalam na glowie przy scianie, zeby sie odwroci ;-) pewnie nie dzieki moim zabiegom ;-) ale sie odwrocil

a ja dzis ledwo wstalam, glowa mnie boli, jak juz nie pamietam kiedy, niedobrze mi, bleee,
ale mialam fajowy sen, snilo mi sie, ze zrobilam sobie dziure w brzuchu, w pepku dokladnie (nie byla straszna, wygladala jak dziura w ciescie ;-)) i wyjelam slicznego chlopczyka, usmiechal sie do mnie, wygladal juz jak noworodek, calkiem duzy, ale stwierdzilam, ze jeszcze duzo do porodu zostalo i wlozylam go z powrotem do brzucha :-D
to po tych wczorajszych porodowych tematach ;-)
 
reklama
Dzien dobry, no i tez w koncu wstalam;-). Chlopcy jeszcze spia a mama juz na necie siedzi:-) z kawusia oczywiscie!
Ja juz mam dola oczywiscie bo jutro moj P wraca do italii, a ja z Patrykiem zostaje jeszcze, i juz mi sie ryczec chce na sama mysl, jak ja nie lubie takich rozstan.
Anika udanego shoppingu, kurcze jak ja wroce to juz bedzie po saldi....tu w polsce tez niby sa, ale to jeszcze nie jest tak jak w it, wiekszosc sklepow typu, zara, h&m, robi przeceny, ale nie wszytskie, chyba nie maja obowiazku. Mam na oku kozaki i torebke ale czekam az zjada troche z cena, moze do 20 stycznia uda sie im obnizyc.
U nas dzisiaj bardzo wieje, oj bardzo!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry