A widzisz Anika,u mnie na odwrot bo ja w gorach wychowana....az sie lezka kreci...bo w bieszczady blisko ode mnie w tatry tez niezadaleko,w karkonoszach mam ciocie wiec zima i latem dziecinstwo tam spedzalysmy...ja sie smieje,czasami do r,ze nad morzem to woda i piach i jakby nie ludzie to z nudow by padl,a on mowi co niby gory to tancza dla odmiany...on tez z tych co ty....no nic musze sie pogodzic...giulio ma jeszcze czas na pogaduchy,on malutki jeszcze najwazniejsze,ze po swojemu gawedzi,uwielbiam takie rozmowki...chiara gada z racji wieku jak najeta,ale tez ciagle mama,jak cos chce,a jak sie pytam czego nie poprosi tatusia to mi mowi,ze tatus jest zmeczony....ha ha ja niby po calym dniu wypoczeta,ale to coreczka tatusia to co sie dziwic...

zaraz zadzwonie i przeloze wizyte a poprawa jest i to kolosalna tak ze za bardzo sie nie martwie bo widac ze antybiotyk dziala.
ale zaraz sama wyskocze po mleko a maly pojdzie do babci

