Robiłam test dzisiaj rano, w liczbie sztuk 3, pierwszy negatywny, drugi pozytywny i trzeci również już nie wiem co mam myśleć. Siłą rzeczy wzięłam wolne w pracy, chciałam iść do ginekologa, no ale wizyta dopiero na środę....
A czuję się masakrycznie, mam wrażenie jakby mi coś w dole brzucha rozciągało wszystkie wnętrzności, na czekolade się trzęse jak galaretka, chociaż wcześniej za nią nie przepadałam, a piersi z dnia na dzień bolą bardziej i zrobiły się jakieś takie pełniejsze...
Lat mam 20. no już stosunkowo nie taka młoda, ale za głupiutka na dziecko, niestety ... Gdybym nie rozstala się z chłopakiem, a on po pierwszym pozytywnym teście nie wyskoczył z testami na ojcostwo pewnie podchodziłabym inaczej, a ja się po prostu boję wiem,że nie jestem na dzień dzisiejszy w stanie zapewnić dziecku normalnych perspektyw na życie... straszne ale prawdziwe...